Czarne chmury unosiły się dziś nad Wolsztynem. W tym roku organizatorom udało się zgromadzić aż 10 lokomotyw parowych, z całej Europy. Była polska Pt47-65, luksemburska Energie, czy belgijska Tubize.
Był też symulator prowadzenia pociągów. Zapach pary i dymu unosił się wszędzie. Turyści zajęli praktycznie cały teren wokół parowozowni. Stali wzdłuż torów walcząc o jak najlepsze miejsce do fotografowania.
Wolsztyńskie święto pary zakończyło widowisko "Światło, Para, Dźwięk".
Kacper Lawiński