To bardzo prawdopodobne, ale ostatecznie "klamka jeszcze nie zapadła". Czy zapadnie? Co już zrobiono, a czego jeszcze nie?
Koleje Wielkopolskie zrobiły już pierwszy krok i zamówiły dostęp do torów dla sześciu par pociągów na dobę od połowy grudnia tego roku, czyli od nowego rozkładu jazdy. W sumie na dobę - 12 kursów, ale wicemarszałek Wielkopolski Wojciech Jankowiak przyznaje, że "kropkę nad i" postawi dopiero po rozmowach z koncernem Volkswagen. Tak naprawdę to ten zakład stwarza szansę uruchomienia połączeń... kolejowych.
Fabryka samochodów ruszy w październiku i wicemarszałek liczy na tych jej pracowników, którzy będą chcieli dojeżdżać do pracy pociągiem. O tych pasażerów byłoby łatwiej, gdyby z dworca kolejowego we Wrześni do fabryki w Białężycach kursował autobus, najlepiej – zakładowy. Te rzeczy trzeba jeszcze dogadać, więc decyzji w sprawie pociągów nie ma, ale: "jesteśmy przygotowani i najprawdopodobniej te kursy uruchomimy; najwyżej po jakimś czasie zweryfikujemy, czy była to trafna decyzja - mówi wicemarszałek Jankowiak.
Trzy lata temu samorząd województwa na próbę uruchomił pociągi na linii Jarocin-Gniezno. Wtedy okazało się to niewypałem, bo pociągami jeździło niewielu pasażerów. No ale wtedy we Wrześni nie było wielkiej fabryki samochodów.
Rafał Regulski/jc/szym