Miejska plaża tętniła życiem – odbywały się koncerty, festiwal baniek mydlanych i kolorów, a także działały bogato zaopatrzone stoiska gastronomiczne. Największym powodzeniem cieszył się oczywiście stragan z wędzoną sielawą.
– Przyjechałam kupić. Powiem szczerze, że nigdy nie jadłam, więc to świetna okazja, żeby spróbować.
– Wyglądają świetnie i są naprawdę smaczne.
– Sielawa jest co roku, handlujemy nią od kilkunastu lat – nie może jej zabraknąć.
– Niech mi pan coś opowie o sielawie...
– Ciężko ją wyhodować w naszych jeziorach. Lubi głębokie, czyste wody i duże przestrzenie
– usłyszeliśmy.
Tuż obok koncertowej sceny rozgrywała się kolejna runda turnieju siatkówki plażowej Rutnicki Cup. Pomysłodawca rozgrywek, poseł Jakub Rutnicki, nie tylko czuwał nad przebiegiem rywalizacji, ale także sam prowadził konferansjerkę – tym razem nie w garniturze, a w plażowym stroju.
– Kiedyś byłem siatkarzem i pomyślałem, że warto zorganizować turniej plażowej siatkówki – tak narodził się Rutnicki Cup. Wszystko zaczęło się 20 lat temu. Bardzo się cieszę, że z roku na rok jest nas coraz więcej!
– powiedział poseł Rutnicki.
Finał Rutnicki Cup odbędzie się za tydzień w Zbąszyniu. Na tegoroczne Dni Wędzonej Sielawy przybyli goście z całego regionu – wśród samochodów dominowały te na poznańskich tablicach rejestracyjnych.