Świadczą o tym najnowsze dane. W ciągu zaledwie pół roku 2015 wydaliśmy na różne produkty farmaceutyczne ponad 1,5 mld zł. To, że sięgamy coraz częściej po suplementy diety, potwierdza szefowa jednej z wielkopolskich aptek Magdalena Tauchert. Dr Tomasz Karmiński, wicedyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie przypuszcza, że producenci suplementów diety po pierwsze żerują na naszej naiwności i łatwowierności. - Wykorzystują też nasze edukacyjne luki czy braki w edukacji - dodaje.
Przeciwniczką suplementów diety jest Agnieszka Straburzyńska-Gawlicka - dietetyk i psychodietetyk. Przed korzystaniem z suplementów diety ostrzega także sportowców. Sceptycznie do suplementów pochodzi dr Tomasz Karmiński. Otrzega także przed niekontrolowanym zażywaniem leków, do kupienia których nie jest potrzebna recepta.
- Są różne, trudne chwile związane ze zdrowiem, kiedy człowiek uważa, że suplementy są niezbędne dla wzmocnienia organizmu np. przy ciężkich dla organizmu terapiach. Pacjenci myślą, że chorują na nowotwór i wtedy muszą się suplementować. A to nieprawda - najważniejsze jest zdrowe i pełnowartościowe odżywianie - mówi dietetyk Agnieszka Straburzyńska-Gawlicka.
Dlaczego wierzymy, że różne dolegliwości zdrowotne możemy sami wyleczyć kupując sugerowane w reklamach preparaty? Bo chyba wierzymy w to, skoro w pierwszej połowie tego roku Polacy kupili 94,5 mln opakowań suplementów diety - to o 10 mln więcej niż w pierwszym półroczu zeszłego roku. Z czego wynika nasze "upodobanie" do zażywania leków i suplementów?