O umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w takim zakładzie wnioskowała prokuratura. Podstawą była opinia biegłych psychiatrów - mówi prokurator Katarzyna Ryżyńska-Banasiak.
Sąd uznał, że nie budzi wątpliwości, że Zbysław C. był sprawcą zarzucanych mu czynów. Z uwagi jednak na stwierdzoną niepoczytalność w chwili popełnienia tych czynów postępowanie zostało umorzone. Został zastosowany najsurowszy środek zabezpieczający w postaci umieszczenia pana w szpitalu psychiatrycznym. To też jest forma pozbawienia wolności
- mówi prokurator.
Zbysław C. trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego - na razie bezterminowo. Co pół roku lekarze będą sprawdzać jego stan, choć dziś biegli orzekli, że prognozy są negatywne.
Mężczyzna nie został dziś doprowadzony z aresztu na posiedzenie w sprawie wniosku prokuratury. Trafił do szpitala. Jednak ani sąd, ani strony nie ujawniają powodów hospitalizacji.