Powiedział przed sądem, że stracił panowanie nad sobą i zadawał ciosy na oślep. Sędzia Dariusz Świeżyński uzasadniając wyrok podkreślił, że trudno przyjąć, że zadając tyle ciosów nożem i z dużą siłą nie działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa.
Oskarżony powodowany zazdrością, w emocjach, ale nie w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami, nie mogąc pogodzić się z decyzją partnerki chcąc dalej z nią być, kontrolować ją, podminowany jeszcze uwagami współlokatorki pokrzywdzonej, gdy pokrzywdzona nie chciała prowadzić z nim rozmowy zaatakował ją. Z zapamiętaniem zadawał jej ciosy nie zważając nawet na obecność w domu współlokatorek pokrzywdzonej
- mówił sędzia.
Mężczyzna zadał kobicie ponad 20 ciosów nożem. Po zabójstwie oddał się w ręce policji.
Mykola P. od początku opisał całe zdarzenie i przyznał się do winy. Wyrok nie jest prawomocny.