Pani Monika przyznała reporterowi Merkurego, że najchętniej zabrałaby ze sobą wszystkie automobile. Pan Piotr po dokładnych oględzinach... lamp ocenił: cudo! Nic dziwnego, że właściciele pękali z dumy.
Końcowy wynik obejmuje też kulturę i prawidłowość jazdy. Na trasie do Wrześni sprawdzały to ukryte kamery i radar. Jedna z kamer pracowała na skrzyżowaniu: sprawdzała, czy każdy zatrzymuje się na znaku STOP. Ukryty radar w zamaskowanym samochodzie kontrolował zachowanie kierowców na odcinku z ograniczeniem prędkości.
Trzecia kamera rejestrowała zachowanie kierowców na przejściu dla pieszych, przez które zamierzały przejść dwie podstawione kobiety - tu chodziło o ocenę kultury jazdy. Kierowcy nie wiedzieli ani kamerach, ani o radarze - o wszystkim dowiadują się w momencie ogłoszenia wyników.
W piątek zawodnicy ścigali się w Poznaniu. W sobotę od godz. 16 auta można podziwiać na poznańskim Starym Rynku. Rajd skupił 59 załóg z Holandii, Niemiec, Rosji i Polski.