On i jego żona pracowali w Poznaniu. Mężczyzna niedawno zachorował na tętniaka i leżał w szpitalu przy ulicy Przybyszewskiego. Wczoraj lekarze zawiadomili policję, że pacjenta nie ma w sali i nie wiadomo co się z nim stało.
Policjanci znaleźli zaginionego po telefonie od mieszkanki Czapur. Mężczyzna siedział na schodach jej domu.
- Nic mu się nie stało - informuje rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. Stan zdrowia poszukiwanego obywatela Ukrainy stwarzał poważne zagrożenie. Dodatkowo 52-latek nie mówi po polsku i traci orientację w terenie. Policja dziękuje za pomoc w odnalezieniu poszukiwanego.
Jacek Kosiak/szym