NA ANTENIE: Noc u Berniego
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Zakupy na rynku czy w supermarkecie?

Publikacja: 19.08.2011 g.12:20  Aktualizacja: 19.08.2011 g.12:46
Poznań
W wielu miastach pojawiają się głosy, że czas zlikwidować targowiska położone na śródmiejskich placach i rynkach. Ich krytycy twierdzą, że sprzedaż "pod chmurką" nie odpowiada "normom" XXI wieku. Na klientów, sprzedawców i wystawione przez nich towary pada śnieg, deszcz, a także kurz i spaliny. Tymczasem wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez swojego ryneczku. W Pile targowiska przetrwały czas naporu supermarketów i stały się modne. Tam właśnie szuka ekologicznych warzyw i owoców oraz zdrowej żywności.
Rynek - targowisko w Pile - Wiesława Pinkowska
/ Fot. Wiesława Pinkowska

Spis treści:

    Targowiska w Pile systematycznie zmieniają się na lepsze, z czego zadowoleni są, i kupcy, i klienci. Zapoznajmy się z opiniami tych, którzy targowiska i ryneczki odwiedzają, mówiąc że:

    Nic lepszego niż targowisko - nic lepszego ponad zakupy na rynku - tak przynajmniej wydaje się, ale od razu można usłyszeć, że jednak markety mają łatwiej, wielkie sklepy mają przewagę.

    Targowisko w Pile przyciąga klientów z kilku okolicznych powiatów - twierdzą sprzedawcy. Kto kupuje na rynkach, na stoiskach pod chmurką?

    Oprócz samych zakupów, targowiska spełniają jeszcze jedną funkcję - społeczną - chodzi o kontakt z innymi ludźmi, odbywają się tam spotkania towarzyskie i rozmowy - to niezwykle ważna funkcja targowiska. Ponieważ ryneczków i targowisk brakuje na nowych osiedlach i tzw. blokowiskach deweloperskich, ludzie tam mieszkający nie znają swoich sąsiadów.

    W Pile funkcjonują dwa targowiska - miejskie i tzw. ryneczek. O tym jaki jest ich wizerunek decyduje prezes zarządzającej nimi spółki - Ksawery Ryń.

    Targowiska nie mają pójść w zapomnienie. Specjalnie  z myślą o rolnikach, sadownikach i działkowiczach przed rokiem weszła w życie Ustawa o sprzedaży bezpośredniej, jednak dopiero teraz ministerstwo rolnictwa myśli o tym, żeby z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich finansować budowę targowisk w gminach - nie powinno być gminy, w której nie ma choćby jednego targowiska - miejsca handlu bezpośredniego, najlepiej gdyby były 2-3 w różnych miejscach gmin. Na program wsparcia i modernizacji targowisk ma zostać przeznaczonych 70 mln EURO. W ramach pilotowanego przez Ministerstwo Rolnictwa projektu, w całej Polsce ma powstać 80 nowych targowisk, na których rolnicy będą mogli sprzedawać swoje produkty rolne. Prowadzeniem tej działalności mają zająć się samorządy.

    Na własną rękę reaktywację gminnego targu w Rzgowie w powiecie konińskim chcą przeprowadzić władze samorządowe. Mają już pomysł, teraz szukają środków na jego realizację. - To ma być także powrót do tego, co było przed kilkudziesięcioma laty. Targi w Rzgowie mają swoją tradycję przedwojenną i powojenną, ale od kilkudziesięciu lat targowiska już nie ma. Mieszkańcy będą mieli szansę na uruchamianie dodatkowej działalności targowej - mówi wójt Rzgowa- Andrzej Grzeszczak.

    A co o targowiskach miejskich sądzą Nasi Słuchacze? Przetrwają czy umrą - zabite przez supermarkety? Czy warunki sprzedaży zniechęcają klientów, czy ubywa tych, którzy robią zakupy pod chmurką? Jeśli nie, jeżeli uwielbiają Państwo zakupy na targowisku, to z jakiego powodu? A może są takie gminy i miejscowości w Wielkopolsce gdzie nie ma targowiska, nie ma rynku, na którym się handluje, gdzie Państwo a utęsknieniem czekają na takie miejsce? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 14
    Sprzedawca ruskich fajek 30.07.2018 godz. 09:26
    Ręce precz od targowisk lewaki.
    igo. 28.08.2011 godz. 21:56
    Karetą statystyki można wszędzie dojechać Rychu. Zbieram przemówienia pierwszych sekretarzy różnego szczebla z różnych lat. Jeden taki, sprawujący władzę w regionie znanym z wysokich osiągnięć w rolnictwie podchwycił na jakimś plenum spostrzeżenie pewnego docenta; że gdyby tak zaorać wszystkie miedze miedzy polami gospodarzy to areał upraw powiększyłby się znacznie przez co wzrosła by wydajność z ha.. i tak dalej. Na szczęście wytłumaczono sekretarzowi że to niemożliwe.
    Rychu 28.08.2011 godz. 15:10
    Jak człowiek był młody, to i durnowaty.Wielu ludzi wychodzi z tego, zaś inni jedzą trupy zwierząt, słuchają Radyja i czytają Nasz Dz. Czy wiesz Dociekliwy, że żeby wyżywić jednego człowieka jedzącego mięso potrzeba 2 hektarów ziemi, a 1 hektar może wyżywić aż 7miu jaroszy.
    mm ja nikomu nie zabraniam na bazary chodzić.Napisałem, że pewne rzeczy mnie brzydzą. Czytaj uważnie.
    Dociekliwy 27.08.2011 godz. 14:55
    Rychu, ale przed 14-tu laty trupy ptaków nie przeszkadzały Ci na stole przerobione na różne smakołyki??
    mm 22.08.2011 godz. 12:18
    @Rychu -- jeśli Tobie się nie podoba, nie chodź tam, nie zabraniaj jednak chodzić innym.
    igo. 20.08.2011 godz. 20:25
    Lubię kupować na targowisku. Wiem od kogo kupuję i co kupuję. Jaja, kura, masło, kapucha kiszona i kiszone ogóry - tylko tam! Czasami jest drożej jak w markecie ale pieniądze za towar od razu trafiają do chłopa bez zbędnych marż, podatków i różnych dodatkowych opłat. Przy wyborze towaru zawsze pomaga mi sprzedawca , popakuje jak potrzeba i tak dalej.
    Dociekliwy 20.08.2011 godz. 12:33
    W wielu miastach pojawiają się głosy, że czas zlikwidować super- i hipermarkety położone na często w centrum miasta. Wystarczy rozejrzeć się po metropoliach Europy i innych kontynentów żeby zorientować się, że tam sklepy wielkopowierzchniowe są zlokalizowane od kilku do kilkunastu kilometrów poza granicami miast. A ryneczki funkcjonują właśnie w obrębie granic miast. Ale nasi radni wydając zgodę na budowę molocha w centrum miasta mają zbyt głębokie kieszenie i nie liczą się ze zdaniem mieszkańców.
    Rychu 20.08.2011 godz. 10:38
    Nie kupuję w Tesco, bo stać mnie na porządne sklepy, gdzie jest czysto, świeżo i zdrowo.Przemielone odpady w plastikowym flaku mnie nie interesują, bo od 14tu lat nie jem mięsa. A to, że wolę być obsłużony przez schludną z czystymi dłońmi panią, a nie przez spasionego, przepoconego i cuchnącego babolca to chyba nie grzech? Prawda? Pamiętam bazar przy hali Mirowskiej w W-wie. Przejedź sie hetman to zobaczysz polski folklor. Właśnie syn (w W-wie mieszkający) powiedział mi, że trochę się to ucywilizowało, bo postawiono budki, ale trupy ptaków skubane przy widzach jak i latające muchy są nadal. Smacznego.
    hetman 20.08.2011 godz. 06:26
    Zawsze tow.Rychu możesz iść do tesco lub innego badziwia gdzie czekają już na ciebie przemielone odpady w plastikowym flaku w promocyjnej cenie. Chińskich śmieci też tam do oporu.Przy okazji dostaniesz w ramach degustacji plaster sera na próbę.
    Rychu 19.08.2011 godz. 13:46
    Może jestem dziwnym człowiekiem. Mieszkam na wprost (40m) rynku-targowiska." Uroczego" i zadaszonego. Nie cierpię tam chodzić jak i na wtorkowo-piątkowe targi 500m obok. Wiecznie gderające, ględzące, niedomyte i przepocone baby budzą odrazę i drażnią powonienie. Panie sprzedające owoce czy warzywa mają tak brudne łapy, że budzą zgrozę. Trupy kur, kurcząt, kaczek i nad nimi roje much tworzą rzeczywiście urokliwy i taki swojsko-sielski klimat. Kiszona kapusta cz\y ogórki wyciągane brudnymi łapami. A w upalny dzień, to nic, tylko żyć nie umierać i cieszyć powonienie. A między tym wszystkim łażą różnej maści typki i oferują alkohol niewiadomego pochodzenia. Widzę, że miłośnicy tego typu handlu zatrzymali się na poziomie lat 50,60tych ub.wieku. Może jestem brzydliwy, ale higiena to podstawa.
    cz'ytacz 19.08.2011 godz. 13:00
    Na początku komentarza napiszę że nie chodzę ... bo mam miasto o każdej porze, w którym czasem okazja się trafi ... .Ale kto który urzędnik lub wybraniec zarzyna tę formę handlowania ,tego się powinno wysłać do puszczy ,gdzie wilki i niedżwiedżie .I od tego zacznie edukację na temat rozwoju cywilizacji , powstawania i rozwoju miast oraz praw i struktur miejskich ...
    BoPLAC TARGOWY ZWANY TEŻ RYNKIEM, TO PODSTAWA WSZYSTKIEGO CO TWORZY JAKIEKOLWIEK STRUKTURY POWSTAWANIA MIAST -OŚRODKÓW MIEJSKICH.
    I nie tak historia oręża,wielkich czynów,zwycięskich bitew ,czy panowania królów i dynastii lecz przedewszystkim HISTORIA HANDLU -jego rozwój lub upadek, mówi o danym mieście lub państwie ...
    Beata 19.08.2011 godz. 13:00
    U nas w Śremie to mamy takie typowe targowisko dwa razy w tygodniu (środa i sobota). W sobotę jest większe, zjeżdżają się wtedy ludzie z okolicznych wiosek i z miasta, istna rewia mody. Kupić można wszystko. A po południu w sobotę lub w niedzielę, pierwsze pytanie do spotkanej osoby brzmi: byłeś dzisiaj na targu?
    Kto nie był żałuje ;) kto był opowiada co kupił i co było. Oczywiście to trochę inaczej niż ryneczki w Poznaniu ale jestem za!
    Ania 19.08.2011 godz. 12:52
    Kochani, róbcie wszystko, co mozecie, aby te urocze jarmarczki zostały...one wrosły w poznański klimat i MUSZĄ pozostac...tam ludzie chodzą nie tylko po zakupy, ale po relaks...pozdrawiam
    Rychu 19.08.2011 godz. 12:40
    No niestety los targowisk i ryneczków jest przesądzony. Wynika to z lenistwa obecnych 25-45 latków. Takim osobom nie chce się chodzić i nosić zakupów. Oni muszą jechać samochodem i podjechać pod same drzwi marketu. Takie osoby nie pojadą na ryneczek. Pojadą do supermarketu, gdzie wszystko jest na jednym miejscu. Za 10 lat ryneczków i targowisk nie będzie.