W korowodzie idzie ksiądz z wiaderkiem i kropidłem, grajek, kominiarz, dziad, baba i niedźwiedź z przywiązanymi do nóg słomianymi kulami. Żandary składają życzenia, ale w zamian żądają jajek do koszyka. Zdarza się też, że mieszkańcy wrzucają tam parę groszy
Żandary na Ławicy to jeden z nielicznych zwyczajów wielkopolskiej wsi, który przetrwał do dzisiaj w mieście. Jego historia sięga początków ubiegłego wieku. Została przerwana tylko na czas II wojny światowej.
Pochód Żandarów, zgodnie z tradycją, kończy wspólna wspinaczka na komin piekarni. Baba, gdy już wdrapie się na jego szczyt, pokazuje majtki z wizerunkiem diabła.