Marsze Szlachetnej Paczki przejdą ulicami największych miast
Był pijany, kierował bez uprawnień - takie są ustalenia policji na temat podejrzanego o spowodowanie wypadku w Swarzędzu. Doszło do niego o 2 w nocy na drodze krajowej nr 92. Osobowe BMW uderzyło w barierkę i stanęło w płomieniach. Samochodem podróżowało 8 młodych mieszkańców powiatu poznańskiego (6 chłopaków i 2 dziewczyny). Zginął 18-latek, który jechał w bagażniku. Takie informacje przekazał rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
- 18-latek prowadzący to BMW nie miał uprawnień, a w chwili zdarzenia miał około promila alkoholu w organizmie. Ustaliliśmy, że była to grupa kolegów, która wcześniej zdzwaniała się w Poznaniu z różnych miejsc, z różnych imprez, i wracali do domów w okolicach Swarzędza i Kostrzyna - wyjaśnia Borowiak.
Kiedy straż przyjechała na miejsce samochód stał już w płomieniach. Zanim opanowali ogień i dotarli do bagażnika 18-latek zmarł. Pozostałym pasażerom nic się nie stało, zdołali wysiąść z pojazdu. Kierowca został zatrzymany przez policję.
- Jest tylko zatrzymany kierowca, któremu będą stawiane zarzuty i wobec którego będziemy wnioskować o areszt do sądu. Przyczyną wypadku było takie prowadzenie samochodu, że nie gwarantowało panowania nad autem. Doszło do poślizgu i ten samochód uderzył w barierkę i w lampę - dodaje rzecznik.
Sprawca nocnego wypadku jeszcze trzeźwieje. Będzie przesłuchiwany w niedzielę - informuje policja.