Od kilkudziesięciu lat pomagał młodym sportowcom w treningach na Warcie. Wczoraj przed zajęciami okazało się, że zniknął z przystani w okolicach mostu Królowej Jadwigi. Klub zgłosił kradzież na policję i liczy, że konstrukcja się znajdzie. Jak mówi wiceprezes Polonii Szymon Rakowski, pomost ważył około tony. Był długi na osiem metrów, szeroki na półtora. Klub ustawiał go przy pomocy małego dźwigu, więc - jak przypuszcza Szymon Rakowski - kradzież musiała być zorganizowana,
W klubie ćwiczy około 20 młodych wioślarzy. Ewentualna odbudowa pomostu to koszt około 20 tysięcy złotych, a na to klubu Polonia Poznań nie stać. Wiosną podobny pomost zniknął z sąsiedniej przystani Klubu Posnania.
Grzegorz Hałasik/mk/int