Pierwszej kradzieży uli wraz z pszczelimi rodzinami dokonano w Motylewie koło Piły. Jak wyjaśnia Wojciech Zeszot z pilskiej policji, skradziono tam 13 uli. Właściciel zgłosił sprawę na policję 4 maja. Jednak kradzieży dokonano prawdopodobnie w majówkę. Straty sięgają nawet 10 tysięcy złotych.
Podobny przypadek miał miejsce w gminie Trzcianka. W zeszły tygodniu w nocy z 5 na 6 maja z nieogrodzonej posesji skradziono 8 uli wraz z pszczołami i miodem. Zrobiono to nocą, gdy pasieka nie była kontrolowana przez właściciela. Straty wyceniono na 6 tysięcy złotych.
Kradzieży uli dokonano też kilkanaście kilometrów dalej w miejscowości Człopa (woj. Zachodniopomorskie). Tam proceder wyglądał podobnie.
Policja poszukuje sprawcy bądź sprawców tych kradzieży. Prawdopodobnie są to osoby, które znają się na pszczołach i wiedzą jak je zabezpieczyć w trakcie transportu. Wszelkie informacje można przekazywać bezpośrednio do policji w Czarnkowie lub Pile.