Wybierz najlepszy prezent dla taty. TOP 10 pomysłów

Mała kuna mieszka na złotowskim osiedlu od kilku lat. Wcześniej nie sprawiała problemów, była raczej ciekawostką przyrodniczą. Jednak od niedawna, jak twierdzą mieszkańcy, przegryza samochodowe przewody, niszczy tapicerkę i nie reaguje na tzw. odstraszacze, zarówno chemiczne, jak i elektroniczne. Straty są ogromne. Dlatego o pomoc poproszono urzędników.
- Wygłuszenie maski auta jest całe poszarpane, pogryzione. Przegryziony wężyk od spryskiwacza - opisuje jeden z mieszkańców Złotowa.
- Widzę, że zamontował Pan też pod maską kilka zawieszek i kostek do WC.
- Kolega mi to polecił, miały niby odstraszać. Coś trzeba robić
- mówi mieszkaniec.
Kolejny mieszkaniec widział zwierzę na własne oczy.
Ja jej się dokładnie przyjrzałem, ona biega tutaj w okolicach bloku oraz tego budynku gospodarczego. Biegnie na parking, wchodzi pod samochody, a potem udaje się w stronę centrum miasta
- mówi mężczyzna.
Sprawa w końcu trafiła do złotowskiego magistratu. Urzędnicy potraktowali problem bardzo poważnie, dlatego od kilku dni przy blokach działa straż miejska, która próbuje schwytać zwierzę.
Wiemy, że największym przysmakiem kuny są jajka ptasie oraz kurze
- mówi strażnik Marek Narloch.
Na sam początek w okolicy jednego bloku, rozłożono więc świeże jajka, by zwabić kunę. Gdy te zniknęły, umieszczono kolejne jajko w specjalnej klatce na dzikie zwierzęta.
To jedyny sposób, który naszym zdaniem może być skuteczny w walce z tym zwierzęciem
- podkreśla Narloch.
Jeśli akcja się powiedzie, schwytane zwierzę zostanie przetransportowane do lasu.