Chcieli szałasu, będą go mieli...
Zbiornik w Jeziorsku musiałby mieć większą rezerwę. Odpowiadający za to Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu wystąpił o to do marszałka województwa łódzkiego, na terenie którego leży zbiornik. Na razie jednak bez skutku.
Jeziorsko ma być bezpiecznikiem dla Warty. W przypadku wysokiej fali, ma zatrzymywać wodę, by później nie zalewała pól i domów. Przepisy regulujące gospodarkę wodną są jednak skomplikowane. W zbiorniku musi być odpowiedni poziom wody - w rezerwie pozostaje wtedy 100 mln metrów sześciennych. Zdaniem rolników, to za mało. Rok temu pola przy rozlewiskach Warty w Konińskiem były zalane do czerwca.
RZGW wystąpiło do marszałka łódzkiego by rezerwa była większa o 20 mln metrów i by wodę móc przytrzymać. - Jeżeli zwiększymy rezerwę, to w wypadku wysokiej wody, będziemy mieli więcej możliwości, by spłaszczyć falę powodziową, tzn. zrzucać mniej wody do Warty poniżej zbiornika (w stronę Konina i Poznania - przyp. red) - mówi dyrektor RZGW Dariusz Krzyżański. Ale by wydać taką decyzję są potrzebne opinie i ekspertyzy. W tej chwili są przygotowywane kolejne. Nie uda się dokonać zmiany w tym roku, być może dokumentacja będzie gotowa na wiosnę 2015.