NA ANTENIE: SLUCHAM CIE W RADIU CO TYDZIEN/ANIA KARWAN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Zmiany w szkole - mniej wakacji?

Publikacja: 17.12.2010 g.12:16  Aktualizacja: 17.12.2010 g.12:28
Poznań
Nauczyciele z niepokojem obserwują przygotowania do wprowadzenia kolejnych zmian w Karcie Nauczyciela. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany - nauczyciele mają więcej pracować, mieć krótsze wakacje. Będzie też podział w szkole - na uczących i nieuczących. Co to zmieni?
inauguracja roku w przedszkolu - Grażyna Korzeniowska
/ Fot. Grażyna Korzeniowska

Spis treści:

    Niezwykły prezent pod choinkę dostali od swojego ministra nauczyciele. W worku z prezentami znalazły się nowe zawody. "Tablicowi", czyli ci którzy uczą dzieci i "nietablicowi", czyli bibliotekarze, psycholodzy i pedagodzy. Ci pierwsi dostaną wyższe płace i długie wakacje, ci drudzy nie dostaną nauczycielskich dodatków i długich wakacji. Nauczyciele wprost mówią "jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Będzie taniej ale czy lepiej?

    Zebraliśmy dla Państwa opinie samych zainteresowanych. Zapraszamy do dyskusji. Pytanie na dziś - Czy takie podziały dobrze zrobią polskiej szkole? Czy nasze dzieci dzięki temu będą lepiej się uczyć? A może reformatorzy powinni pomyśleć o mniej licznych klasach, wyższych zarobkach i zaufaniu do tych, którzy znają swoje środowisko i dobrze wiedzą czego potrzeba polskiej szkole?

    Co Państwo sądzą o zmianach w szkole? Czy nauczyciele powinni więcej pracować? Czy powinien być podział na uczących i nieuczących? Zapraszamy do dyskusji na antenie i stronie internetowej.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 17
    Paulina 18.01.2011 godz. 10:52
    Nikt dziecim nie chce odebrać wakacji,ale to nie znaczy że nauczyciel ma nie pracować,statystyki mówią ż e jest nadmiar nauczycieli,dzieci coraz mniej,klasy coraz mniejsze a nauczycieli jak grzybów po deszczu za coraz większe pieniądze a coraz marniejsze efekty
    katarzyna 18.01.2011 godz. 10:47
    Pracują góra 75 godz.lekcyjnych po 45 czyli 56,25 godz. w miesiącu mniej niż 1/3 normalnego obywtela za średnio 3500, czyżby nie za dużo ,nadludzie wypłata z góry reszta za czas przepracowany,wolnego 120 dni w roku reszta 26 dni urlopu ,czas na zmiany wszystkie zachowanie komunistyczne przywileje kiedy całej reszcie już wszystko zabrano kiedy rząd przestanie się bać i zrobi z tym porządek,lepiej zabrać niepełnosprawnemu,bezrobotnemu,dziecku a tu tylko podwyżki ,podwyżki co za kraj co za obyczaj ,co za prawo
    Barbara 18.01.2011 godz. 10:37
    Powinni więcej pracować ,powinni dostawać wynagrodzenie na koniec m-c jak wszyscy obywatele tego kraju za czas przepracowany,mniej przywilei ,mniej urlopu
    jędrzej 31.12.2010 godz. 06:48
    nauczyciel to specyficzny zawód. nie pracuje tylko podczas lekcji w szkole. jeśli jest wychowawcą to ma bardzo trudne spotkania z rodzicami, ponadto poprawia sprawdziany, musi być na bieżąco z nowinkami, gdyby ktoś z krytyków krótkiego "pensum" nauczyciela przyjrzał się nauczycielowi będąc przy nim cały czas zobaczył by że nauczyciel nie ma tak różowo
    grodziska pyra 30.12.2010 godz. 15:46
    W prywatnych szkołach i na kursach językowych płaci się za rzeczywiste godziny to znaczy te, które się odbyły. W szkołach publicznych nikt nie liczy ile lekcji przepadło z różnych powodów zresztą. Uczniowie się cieszą i nauczyciele też.Często jest tak, że uczniowie idą wcześnie rano na zajęcia dodatkowe, a na miejscu dowiadują się, że pani nie ma i wracają do domu, aby za dwie godziny znowu wedrowac do szkoły. Tak przynajmniej jest w Grodzisku. A Później dowiadujemy się, że ta pani dostaje nagrode za dobre wyniki. Chora sytuacja!!! Szkoła jest dla ucznia czy dla nauczyciela?
    cz'ytacz 26.12.2010 godz. 16:12
    Ja tam nie mam pretensji do zarobków...Bo jeśli ktoś wkłada dużo wysiłku w edukowanie...,a ci wyuczeni ludzie, zdobytą wiedzę a przede wszystkim umiejętności te intelektualne,potrafią przełożyć w czyn i rozwiązywanie zadań i problemów.TO NIE MAM DO ZARZUCENIA.Ale niestety zdaje mi się (i mam przykłady i powody) że edukujący swoim intelektem i wiedzą nie odbiegają zbytnio od absolwenta (no chyba że po znajomości zapewnia im status i tytuły),gdyż czytając różne pisemka podpisywane przez urzędników,magistrów,czasem specjalistów,to ich wiedzę podważam i poddaje w wątpliwość ich predyspozycje intelektualne -O ZGROZO!.Powoli stwierdzając że niestety wielu przydałaby się grupa... '''''''''''''''''''''''''''''''''''''.A dwumiesięczne urlopy w okresie wakacji uważam za skostniały stereotyp z dawnych czasów.Gdyż kiedyś potrzebne były pilnie ręce do pracy,w zbieranie owoców,żniwa, i pomoc w nawale prac w gospodarstwie... .Bo oczywiście jeszcze jak wielu pamięta,jesienią z klasami na kartofliska... .
    roman 26.12.2010 godz. 09:43
    dla "podsumowanie"
    no nie wiem czy< policjant ma takie godziny pracy by moc sobie wszystko zaplanowac.Najczesciej z planowanych to ma nieplanowe nadgodziny i prace w planowanych dniach wolnych od pracy do nieplanowanych nadgodzin jak przy obecnych swiatach.Polacy odpoczywaja a policjanci musza pilnowac nadprogramowo by mniej bylo pijanych na drogach i mniej " wypadkow"
    Jednak wiadomo,ze najwiecej wypadkow jest wlasnie przy wzmozonych kontrolach na drogach.W tych dniach kierowcy zazwyczaj wypartuja policjantow na drogach a nie zwracaja uwagi na to co sie na drodze dzieje i z tad tyle wypadkow.Do przelozonych policjantow,ktorzy w tym czasie wypoczawaja, POzwolmy POLICJANTOM pracowac normalnie a nie od akcji do akcji.
    roman 26.12.2010 godz. 09:37
    a niby dlaczzego pracujacy 20 godzin tygodniowo ma zarabiac 3000 zl miesiecznie i miec trzy miesaice platnego urlopu? To dyskryminacja innych zawodow.Na emeryturze tez otrzymuje wieksze swiadczenie.Niech pracuja po 40 godzin tygodniowo i 30 dni urolpu w roku.
    Gosia 21.12.2010 godz. 08:06
    Jey_Jey - brakuje nauczycieli? Hmm, nie zauważyłam... Wręcz przeciwnie... Znajoma - młoda polonistka - jest już 4 lata nauczycielką, lecz nie może liczyć na pełen etat. Przyczyna? Stare baby na emeryturach, chcące sobie dorobić.. Moim zdaniem, jeśli ktoś decyduje się przejść na wcześniejszą emeryturę nie powinien mieć możliwości dalszej pracy (wyjątki - brak innych nauczycieli)
    Jontek - zwróć uwagę, że większość nie zarzuca nauczycielom 2 miesięcy wakacji, a pretensji o wszystko - "Jacy to my biedni" itp.
    Znam wielu nauczycieli - mam ich w rodzinie i wśród znajomych.. Nikt z nich nie śmie narzekać. Przyznają się otwarcie, że to praca marzenie. Szczególnie, gdy widzą "mniej uprzywilejowane" grupy społeczne - urzędników itp...
    Przykre jak osoba zarabiająca 3krotnie więcej tak narzeka na swój los...
    podsumowanie 17.12.2010 godz. 20:57
    Zawody opłacane z państwowej kasy, czyli policjant, nauczyciel, żołnierz, lekarz, pielęgniarka, urzędnik, to zawody może i najlepiej nie opłacane, ale gwarantujące dużą stabilność zatrudnienia, regularne wypłaty, stałe godziny pracy umożliwiające zaplanowanie sobie zajęć po pracy, ale gwarantujące przede wszystkim spokojne życie.

    Wśród w/w zawodów część się dość mocno uwikłała w korupcję - przede wszystkim są to policjanci z drogówki (na porządku dziennym jest przecież zadośćuczynienie za odstąpienie od czynności służbowych) oraz lekarze (zbierający cegiełki na szpital i inne dowody wdzięczności za rzetelne wykonywanie obowiązków służbowych).

    Lekarzom dodatkowo pozwolono na uzyskiwanie dodatkowych przychodów w ramach tzw. praktyk prywatnych - stąd ich mniejsza dostępność i wydajność w godzinach, za które im płaci państwo (nie wnikam, czy wystarczająco dużo).

    Nauczyciele nie dostali zbyt dużo szans na dorobienie - oficjalnie pracują 18 godzin, ale w szkole spędzają więcej czasu, częściowo na płatnych nadgodzinach, częściowo na bezpłatnych zajęciach, ale i tak zostaje im dużo czasu na dorobienie np. korepetycjami (swoją drogą - korepetycje, to nieporozumienie, gdyż wystarczającą wiedzę powinni zdobyć na lekcjach - czy to świadczy o nauczycielach ich uczących - nie wiem).

    Inna sprawa, to np. górnicy, którzy pracują w podobnych przedsiębiorstwach, jak robotnicy w innych fabrykach, czy na budowie. Często ich praca wcale nie jest cięższa od pracy robotnika budowlanego, czy kierowcy tira, który za kółkiem nie dość, że spędza długie tygodnie, to jeszcze jest odpowiedzialny za samochód i towar. Ale mają górnicy przywilej przechodzenia na emeryturę za młodu, którego bronią jak niepodległości.

    Wszystkich (no może częściowo poza górnikami) łączy wspólny pracodawca, czyli państwo.

    Natomiast pracownicy innych firm, najczęściej prywatnych, widzą, porównują, czują, że mają często cięższą pracę, za wykonywanie której nie mają dodatkowych przywilejów.
    I nie twierdzę, że nauczyciel, lekarz czy górnik mają lekko, ale nie jest prawdą, że ich praca jest dużo trudniejsza, bardziej odpowiedzialna czy wymaga jakiś specjalnych przywilejów. Po prostu chcemy, żeby wszyscy pracujący w Polsce byli równo traktowani, a żeby za większą odpowiedzialność i trudy pracy wynagradzały lepsze pieniądze, żeby działały także mechanizmy rynkowe, by eliminować z odpowiedzialnych stanowisk osoby, które się do wykonywania zawodu nie nadają - a właśnie takie osoby najgłośniej krzyczą, jak to im źle.
    Bibliotekarz 17.12.2010 godz. 15:57
    Dlaczego wciąż się mówi o 2 miesiącach wakacji i feriach a nie o urlopie? Wakacje i ferie mają uczniowie, ja - nauczycielka - do połowy lipca jestem zajęta przy rekrutacji, a od 20 sierpnia - przy maturach poprawkowych i przygotowaniami do nowego roku. Przecież nikt tego nie robi we wrześniu! We wrześniu zaczyna lekcje, do których już się musiał przygotować! W ferie - czyli czas bez lekcji - przygotowuje sobie materiały np. na imprezy szkolne. A w tę bzdurę o dłuuugim urlopie wierzy też ZUS - kiedy na początku wakacji załamałam nogę i leżałam 6 tygodni w gipsie - mając w kieszeni L4, oczywiście nie mogłam wybrać urlopu w innym terminie - chociaż w każdej innej pracy miałabym do tego prawo. Poza tym - mi nikt nie udzieli urlopu np. we wrześniu, kiedy można taniej podróżować po świecie. No i na koniec: przecież nauczyciel bibliotekarz ma w pensum 30 godzin i żadnych dodatków! I zdecydowanie więcej zajmuje się uczniami niż książkami.
    cz'ytacz 17.12.2010 godz. 13:15
    Popieram wypowiedż p Natalii i ciągle jestem za moimi propozycjami poniżej tej wypowiedzi,właśnie po to by tacy jak p Natalia zdobywali doświadczenie,tak bardzo brakujące w tej pracy...
    Natalia 17.12.2010 godz. 13:08
    Mam porównanie, bo pracowałam przez rok w szkole publicznej, jako nauczyciel języka obcego, a obecnie mam inną pracę. Nigdy, przenigdy nie wróciłabym do pracy w szkole. Pieniądze takie, że szkoda gadać (za moich czasów dodatek za wychowawstwo wynosił 23 złote brutto na miesiąc - a to są papiery, zebrania, organizowanie wycieczek itd, itp). 18 godzin to fikcja (no, może wyjąwszy nauczycieli W-F niemających wychowawstwa). Rzetelne przygotowanie do lekcji wymaga poświęcenia co najmniej kolejnych 18 godzin tygodniowo. Ponadto, jest to praca niezwykle wyczerpująca emocjonalnie.
    Moja obecna praca (i wcześniejsza) to wakacje, w porównaniu do pracy w szkole, a jest to praca odpowiedzialna. I to w dodatku wakacje lepiej płatne :)
    Nikt nikomu nie broni zostań nauczycielem i korzystać ze wszystkich tych rzekomych przywilejów.
    cz'ytacz 17.12.2010 godz. 13:01
    Jeśli są propozycje by dodatkowo zatrudniać tzw znacznie starszych przyjaciół z urzędu "totutów""tutotów",to świadczy o tym że owi wychowawco-nauczyciele, nie radzą sobie z podopiecznymi.A tak było że w wielu sytuacjach ich starsze koleżanki i koledzy też NIE RADZILI SOBIE JAKO WYCHOWAWCY I UCZĄCY -niestety.Coś zapomniano o tym że Praktyka Czyni Mistrza,a nie tytuł i pozycja... .A zarazem przpomnę że to podczas któreś audycji i informacji poddałem pomysł, by tworzyć kolonie oraz obozy szkoleniowo-dokształcające dla tych którzy chcą bardziej zgłębiać wiedzę i tych dzieci i młodzierzy które-którzy mają kłopoty z opanowaniem wiedzy.A wyjdzie to na dobre,dla jednych i drugich tzn nauczycieli i podopiecznych.Po to by szkoła nie była instytucją z urzędu,ale ta pozycja została zatarta na rzecz ośrodka oświatowo-wychowawczego.-Zwłaszcza że będą tam przybywać coraz młodsi absolwenci,potrzebujący coraz większej wzmożonej uwagi ze strony ....
    Jey_Jey 17.12.2010 godz. 13:00
    Jeśli zawód nauczyciela jest taki fantastyczny tzn, 2 miesiące wakacji, etat 18 godzin itp. itd. to ja się pytam: Dlaczego brakuje nauczycieli !!!!!!!! ????????
    Jontek 17.12.2010 godz. 12:53
    Wszyscy nauczycielom zarzucają 2 miesiące wakacji. Dobra zlikwidujmy wakacje, rok szkolny niech trwa 12 miesięcy, wtedy wszyscy będą płakać, że dzieci się przemęczają i nie mają kiedy odpocząć ani kiedy wyjechać z rodzicami na urlop.
    18 godzin etat - prawda ale to są godziny dydaktyczne etat faktycznie wynosi 40 godzin (tak jest zapisane w prawach nauczyciela)
    Wszystkim, którym się nie podoba, że nauczyciel ma wakacje i 18 godzin etat to życzę by sobie wybrali zawód nauczyciela, ale niestety niektórzy nie wybrali bo wiedzieli, że to jest psia praca za nędzne pieniądze i cały czas musieliby się uczyć.
    Paweł 17.12.2010 godz. 12:42
    Zawsze zastanawia mnie na czym polega "wyjątkowość" pewnych zawodów. Nauczyciel, górnik, kolejarz - grupy uprzywilejowane, moim zdaniem niesłusznie. Dlaczego prawa i przywileje należą się z urzędu? Dwa miesiące wakacji, ferie, 18 godzin w tygodniu. Jak się to ma do pracy bez urlopu, de facto kilkanaście godzin dziennie (także późnym wieczorem), w stresie o zdobycie zleceń i z myślą, że liczy na mnie 30 rodzin moich pracowników. Tak pracuje pracodawca, który nie ma żadnych przywilejów, za to ogrom obowiązków.