Cichy zabójca drzew!
Wnioski są smutne: z jednej strony warto uchwalać plany zagospodarowania przestrzennego, wtedy nie będzie chaosu, ale z drugiej - samorządy narażają się na gigantyczne odszkodowania dla właścicieli działek. Wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski twierdzi, że prawo własności gruntu nie może oznaczać automatycznego prawa do postawienia domu na takiej działce.
Olgierd Dziekoński z Kancelarii Prezydenta podkreśla, że Bronisław Komorowski wsłuchuje się w głos samorządowców. Choć, jak dodaje, nawet przy obecnych przepisach można lepiej planować gospodarkę przestrzenną.
Samorządowcy boją się także uchwalania planów. Narażają się na wypłatę odszkodowań dla właścicieli prywatnych działek, przez które zaplanowano np. drogę. Według szacunków, Poznaniowi grozi w najbliższych wypłata nawet pół miliarda złotych takich roszczeń.
___
Czy więc prawo własności jest święte? Czy mając działkę możemy na niej zbudować co chcemy, nie zwracając uwagi na przestrzeń wokół niej? Może jednak od prawa własności ważniejszy powinien być interes publiczny? Ład przestrzenny, ogólny wizerunek naszych miast i miasteczek ? Dziś jest możliwe, że na osiedlu domków jednorodzinnych powstaje blok, a między bloki wciska się jeszcze supermarket.
Takie sprawy powinny
regulować plany zagospodarowania przestrzeni. Ale samorządowcy boją się je uchwalać, bo np. jeśli na prywatnej działce zapiszą park, to wtedy właściciel tej
działki ma prawo do odszkodowania. Takie roszczenia grożą praktycznie wszystkim
gminom.
Jakie odszkodowania może w najbliższych latach zapłacić Poznań? Szacuje się, że może to być miliard
złotych, a może i więcej.
Dziś w prawie o zagospodarowywaniu przestrzeni jest tak, że pozwolenie na budowę wydaje się na podstawie planu zagospodarowania. Plany uchwala rada gminy, często - jak to jest np. w Poznaniu - po konsultacjach z mieszkańcami. Tam gdzie nie ma uchwalonych planów, wydaje się pozwolenia na zasadzie tzw. "warunków zabudowy". A to w praktyce oznacza, że każdy właściciel może wybudować u siebie co chce. O ile nie narusza tzw. dobrego sąsiedztwa. I takie warunki zabudowy gmina musi mu wydać. Kłopot pojawia się, gdy właściciel otrzymał warunki, a jakiś czas później rada uchwala plan i zamienia jego budowlaną działkę np. na park. Wtedy mieszkańcy może się cieszą ale właściciel występuje z roszczeniami do gminy.
Zdaniem prezydenta Gliwic, Zygmunta Frankiewicza dzisiejsze prawo prowadzi do wielu nieprawidłowości, a nawet do korupcji. Wiceprezydent Gdańska mówi, że trzeba zmienić podejście do zabudowy działek. Jego zdaniem trzeba zlikwidować warunki zabudowy. A co o tym problemie sądzą Nasi Słuchacze? Zapraszamy do dyskusji.