- Redukcja dotknie wszystkie działy z wyjątkiem kierowców i motorniczych - mówił prezes MPK Wojciech Tulibacki.
- Zwolnienia będą miały wpływ na funkcjonowanie firmy i komfort pasażerów. Może to także wpłynąć na punktualność i awaryjność naszego taboru. Tramwaje, po zamknięciu ul. Budziszyńskiej i dojazdu do Junikowa, będą stały na ulicach i trzeba je będzie przyprowadzać na przeglądy, które będą się mogły odbywać tylko w nocy, co oznacza, że do przeglądów potrzeba więcej ludzi - powiedział Radiu Merkury Marek Wojciechowski z Związku Zawodowego Tramwajarzy.
Związkowcy oczekują przede wszystkim dialogu z miastem i zarządem MPK. Podkreślają, że zwolnienie 65 osób ma przynieść około 1,5 miliona złotych oszczędności. - To naprawdę niewiele przy zapowiadanych przez miasto ponad 20 milionowych cięć na MPK w budżecie - dodają związkowcy. Ich zdaniem strajk byłby ostatecznością.