Przemoc w szkole. Codzienna? Rzadka?
Działalność stowarzyszenia pokazuje że mieszkańcy Gniezna są hojni, choć nie w każdym przypadku udaje się z pomocą zdążyć i nie każda historia kończy się szczęśliwie.
Tak było np. w przypadku pięcioletniej Marty Dobskiej z Gniezna, która w czerwcu zmarła na raka mózg . Choroba była zbyt zaawansowana i nie pomogła nawet olbrzymia kwota zebrana przez "Żyrafę" na leczenie za granicą. - Ale uważam, że ta akcja była sukcesem bo pokazała, że można dość szybko uzbierać 117 tysięcy złotych - mówi prezes stowarzyszenia Michał Dziel. - Chylę głowę przed mieszkańcami Gniezna, którzy przekazali te pieniądze.
Z tej sumy zostało jeszcze blisko 30 tysięcy złotych, które stowarzyszenie przekazuje na leczenie kolejnego dziecka: Na małą Olimpię, która ma rok i trzy miesiące. Od urodzenia nie ma wykształconych jelit. Do roku pozostawała pod opieką NFZ, a po ukończeniu przez nią roku - rodzice zostali z tym problemem sami. Na wspieranie leczenia potrzebne są co pół roku zastrzyki, które kosztują około 8 tysięcy złotych - jeden.
W Polsce jest tylko kilkanaście takich przypadków. Stowarzyszenie "Żyrafa" pomogło też m.in. w zbiórce pieniędzy na usunięcie raka oka u półtorarocznej Hani z Gniezna. W jej przypadku z sukcesem w Nowym Jorku udało się zoperować siatkówczaka. Kosztowało to 1,5 mln zł.
Rafał Muniak/szym