NA ANTENIE: Leżak
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Od plotki do legendy. Historia rzekomego nalotu z Ławicy

Publikacja: 09.01.2026 g.11:32  Aktualizacja: 09.01.2026 g.15:55 Jacek Kosiak / Jarosław Burchardt
Poznań
Samoloty zdobyte na lotnisku Ławica zbombardowały Frankfurt nad Odrą - taka opinia funkcjonowała w Poznaniu niemal sto lat. A konkretnie od stycznia 1919 roku.
pexels-stevecormie-33579529 - Steve Cormie - Pexels
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Steve Cormie (Pexels)

Spis treści:

    Nikt wtedy nie znał pojęcia "fake news". W Poznaniu nie używano tak wielu anglojęzycznych zwrotów, prędzej można było usłyszeć język niemiecki, ewentualnie dyplomatyczny francuski. Nie wiem, czy mówiono o samolotach, być może o aeroplanach. Zamiast obecnego "fake news" używano swojskiego słowa plotka, albo - gdy zmieniała się w druk - znacznie bardziej barwnego pojęcia - kaczka dziennikarska.

    Tym razem była to niemal pewna informacja o odwetowym nalocie na Frankfurt nad Odrą. Podawana z ust do ust, nomen omen w lot - rozeszła się po Poznaniu. Niesiona na skrzydłach jakże prawdziwej radości ze zdobycia bardzo nowoczesnych maszyn, ważnego niemieckiego punktu i dalszego postępu powstańczego zrywu. Atmosferę podgrzały niemieckie bomby zrzucone punktowo na Poznań, które jednak szkód znacznych nie uczyniły, ale żądze odwetu uruchomiły.

    Do tego doszła wieść o faktycznej groźbie nadanej telegraficznie przez komendanta Ławicy. Podporucznik Wiktor Pniewski rzeczywiście zagroził niemieckim lotnikom znad Odry, że jeżeli nie przestaną latać nad Poznań to... istnieje możliwości odwetu. Tylko tyle i aż tyle.

    I tak: najpierw nadzieja na rewanż, potem powtarzane fragmenty informacji, plotka i wreszcie utrwalony w historii mit. A dziś można powiedzieć fake news, czyli coś, co zawiera odrobinę prawdy, a więcej przeinaczeń lub nawet propagandy.

    Nie było żadnego polskiego nalotu na Frankfurt nad Odrą - prostują nieśmiało i po latach historycy. Odkręcają coś, co miło łechtało polską próżność. Nadawało kolorytu początkom lotnictwa wojskowego spod znaku biało-czerwonej szachownicy. Błyszczało na kartach książek i artykułów, jak ułańska szabla na zdjęciu dziadka przedwojennego oficera.

    Powiedzmy sobie szczerze - powstanie, bitwa, łupy, aeroplany i znowu powstanie, aż prosi się o filmową fabularyzację. I tak mit wielkopolskiej powietrznej eskapady pojawia się w poważnych dziełach - książce "Poznańskie lotnisko Ławica" Kazimierza Sławińskiego z 1975 roku, a później w filmie Łukasza Barczyka "Hiszpanka" (2015).

    Z punktu widzenia warsztatu historyka, ma to taką samą wartość, jak stworzona przez hitlerowską propagandę scena ułańskiej szarży na czołgi. Po wojnie też przecież chętnie powtarzana. Fake news jest pojęciem młodym. Mechanizmy powstawania i wykorzystywania takich pseudoinformacji od lat są identyczne. Tylko inaczej się nazywały.

    https://radiopoznan.fm/n/zh8x6E