Długo można o tym pisać, np. wstawianie do ofert oczywistych falsyfikatów. Ale skupmy się na innej sprawie - celowym i złośliwych zaniżaniu wartości walorów.
I na początek przykład. Właściciel pyta internautów z forum numizmatycznego o wartość monety, którą chce sprzedać. Przyjmujemy, że jej wartość to 100 zł. W odpowiedzi otrzymuje np. taką radę "Kupię od ciebie za 20 zł, wysyłka po Twojej stronie". Jest to celowe i znaczące zaniżanie ceny, z którym spotykałem się wielokrotnie. Pocieszający jest fakt, że część internautów, widząc tego rodzaju wpis, od razu wyjaśnia, że wycena jest krzywdząca.
Inny przykład. Może ze świata banknotów - i to obiegowych. Czy zwracaliście Państwo uwagę na numer banknotu? W niektórych przypadkach numeracja może znacząca zwiększyć wartość waloru. Jeśli mamy 100 zł np. z tak zwanym "solidem", czyli wszystkie numery są takie same - możemy liczyć na to, że w licytacji internetowej dostaniemy za taki walor dużo więcej, niż nominalne 100 zł. Podobnie, jeśli nasza "stówka" ma bardzo niski numer - to znaczy ostatnią liczbę poprzedzają same zera (np. nr 9). Bywało, że wprowadzający w błąd - pisali - dam Ci 90 zł. Taki internauta nie tylko pomija wartość kolekcjonerską waloru (wykraczającą poza nominał i wynikającą ze specyficznego numeru serii), ale obniża także wartość nominalną. Nawet jeśli 100-złotowy walor będzie w straszliwym stanie - jego wartość nominalna to 100 zł, a nie 90.
Część podobnych zaniżających wartość wpisów ma być przejawem specyficznie rozumianego poczucia humoru. Ale w gronie takich dowcipnisiów są i tacy, którzy chcą osiągnąć zysk na krzywdzie nieświadomego właściciela monety czy banknotu. Może nie da się on nabrać w przypadku czytelnej chyba dla wszystkich "stówki" z Władysławem Jagiełłą. Ale kłopoty mogą się już pojawić w przypadku monet historycznych, chociażby trojaków czy ortów, których ceny, w zależności od odmiany mogą różnić się wartością. To znaczy - przykładowo wyemitowany w dużym nakładzie trojak może kosztować 200 zł, a moneta w tym samym typie, ale w innym roczniku czy odmiennej mennicy - 3000 zł.
Cóż można więc zaradzić? Jeśli mamy monetę czy banknot, którego wartości nie jesteśmy pewni, a chcemy go spieniężyć - nie polegajmy wyłącznie na forach internetowych, na których aż roi się od kłamstw, przeinaczeń i złośliwości. W każdym większym mieście działają renomowane firmy numizmatyczne, które np. prowadzą otwarte aukcje w internecie albo stacjonarne i które często wyceniają walory bez konieczności płacenia za taką usługę. Wystarczy poszukać w realu, niekoniecznie w sieci.