Senator Libicki opublikował w sieci nagranie, na którym mówi, że zgodziłby się na koalicję, gdyby szefem partii przestał być Jarosław Kaczyński. Podczas audycji senator nazwał je ironicznym.
Dlatego postawiłem ten warunek, że ja wiem, że nie bycie Jarosława Kaczyńskiego prezesem PiS jest równoznaczne z rozpadem tej partii, bo tylko on jest w stanie tą partię trzymać w kupie. Jeśli PiS się rozpadnie, to nie będzie z kim zawierać koalicję i samo to wydawało mi się wystarczająco ironiczne
- wyjaśniał Libicki.
Radna sejmiku wojewódzkiego z klubu Koalicji Obywatelskiej Paulina Stochniałek zgodziła się z senatorem Libickim, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma zdolności koalicyjnej.
Według radnego sejmiku Filipa Żelaznego z PiS, politycy obu ugrupowań prezentują podobne wartości.
Wiele rzeczy można mówić, ale na pewno nie to, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest bliższe merytorycznie, pod względem wartości, pomysłu na Polskę, Koalicji Obywatelskiej, a już nie mówiąc o Lewicy. Jest mu bliżej w sensie wartości i pomysłu na Polskę do Prawa i Sprawiedliwości
- mówił Żelazny.
Anna Pieciul z partii Razem stwierdziła, że jej środowisko jest gotowe do rozmowy z każdym, ale pod warunkiem, że nie będzie to dotyczyło jedynie podziału spółek Skarbu Państwa, tak jak miało to mieć miejsce przy tworzeniu obecnej koalicji.