"Rozmawiamy z innymi przedstawicielami strony społecznej" - stwierdziła przedstawicielka stowarzyszenia.
Te deklaracje są deklaracjami. Musimy porozmawiać o tym. Ten moment na pewno jest momentem otwarcia, a nie jest momentem zamknięcia dyskusji, ponieważ też pora roku nie jest dobra. I musimy się do tego przygotować lepiej. Zobaczymy, jak to będzie. Liczymy, sprawdzamy, rozmawiamy
- dodała.
Anna Sokolnicka-Elzanowska mówiła, że konieczne jest zbudowanie struktury, która zajmie się zbieraniem podpisów. Potrzeba ich co najmniej 38 tysięcy.
"W tej chwili kryzys związany z odwołaniem prezydenta Wiśniewskiego wprowadził pewien wyłom w myśleniu elektoratu Jacka Jaśkowiaka" - mówiła przedstawicielka stowarzyszenia pytana o to, dlaczego teraz pojawił się pomysł zwołania takiego referendum.