Zawodnik z Afryki finiszował z czasem 1h 2min i 29sek i otrzymał 10 tysięcy zł nagrody za zwycięstwo.
Najlepszy z Polaków Krystian Zalewski był trzeci. Mimo miejsca na podium Polak nie krył rozczarowania.
- Dzisiaj dużo zabrakło. Przegrałem z pogodą. Rywale przez większą część się czaili na zwycięstwo, to uniemożliwiło szybkie bieganie. Skupiałem się na tym żeby pobiec jak najszybciej. Jeśli padłby rekord Polski byłbym niesamowicie szczęśliwy z trenerem, ponieważ wiem jaką pracę wykonaliśmy. Jednak dzisiaj wiem, że jest to czas do osiągnięcia - mówił Zalewski.
Wśród pań tryumfowała Kenijka Lilian Jelagat. Polki tym razem nie walczyły o wygraną, najszybsza Anna Łapińska była dziewiąta.
- Nie było najgorzej. Biorąc pod uwagę z jakimi problemami się zmagam od początku sezonu to się cieszę. Szczególnie też, że miała dobre konkurentki. Końcówka była najcięższa, bo było pod górkę. Generalnie trasa bardzo szybka - przyznała tuż za metą Łapińska.
Biegacze do Poznania przyjechali z całej Polski, ale na mecie nie wszyscy byli zadowoleni z wyników.
- Nie jestem z Poznania, pierwszy raz biegnę w Poznaniu, pobiegłem poniżej swoich oczekiwań, trasa była dla mnie zaskoczeniem, pobiegłem na 1.55, a chciałem mieć wynik 1.48 - mówił pan Wojtek z Tomaszowa.
Pan Przemek mówił, że ostatni kilometr był trudny, bo trasa była pod górkę, ale doping kibiców pozwolił mu ukończyć bieg z dobrym czasem.
Na trasie tegorocznego półmaratonu stali studenci przypominający o setnej rocznicy powstania Uniwersytetu Poznańskiego. Na starcie biegu byli rektorzy uczelni. Biegaczy dopingowali również kibice, a obok stadionu przy Bułgarskiej profesjonalny punkt dopingu zorganizował klub Lech Poznań.
Bieg oznaczał spore utrudnienia dla kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej. Auta stały w korkach między innymi na ulicy Hetmańskiej, a tramwaje i autobusy kursowały innymi trasami.
Dawid Cytrowski/Adam Michalkiewicz