Nowa jadłodzielnia w Zagórowie już działa
Różnica poziomów między podstawowym składem a zmiennikami w Lechu Poznań jest ogromna. Wystarczy z tej talii wyjąć Palmę, Ishaka czy Pereirę i w zasadzie można rozejść się do domów. I to niestety spory kamień do ogródka zarówno sztabu szkoleniowego, jak i kadry zarządzającej. Oczywiście – klub latem pracował w ekstremalnych warunkach, w obliczu kontuzji kilku podstawowych piłkarzy. Niestety, wiele wskazuje na to, że sobie nie poradził. A pomóc nie potrafi także Niels Frederiksen, bezradnie rozkładający ręce i pytający na konferencjach prasowych, czym są rotacje. Cóż, sytuacja w Kolejorzu zaczyna przypominać tę z 2020 roku. Wtedy Lech Dariusza Żurawia także osiągnął sukces – awans do fazy grupowej Ligi Europy. Później jednak kompletnie nie potrafił połączyć tego z występami w lidze. W efekcie skończyło się katastrofalnym sezonem i szybkim odpadnięciem z europejskich rozgrywek.
Niepotrafiący rotować Frederiksen zmuszony jest grać wszystkimi najlepszymi piłkarzami. Rezerwowi przez pierwszą część sezonu nie zostali odpowiednio ograni w mocnym towarzystwie (najczęściej byli wrzucani do gry wraz z innymi rezerwowymi; rzadko jednak owe rotacje występowały stopniowo), i teraz ich przydatność dla drużyny jest znikoma. Gracze podstawowi mają coraz mniej paliwa w baku i są do zmiany po godzinie gry. Gdzie zatem szukać optymizmu przed meczem z Arką?
Beniaminek w tym sezonie gra przeciętnie, walczy o utrzymanie, a ostatnio wysoko przegrał z Górnikiem Zabrze. Dawid Szwarga to uczeń Marka Papszuna, jego Arka – zachowując odpowiednie proporcje – stara się grać podobnie jak Raków. Oczywiście drużynę ogranicza jakość poszczególnych piłkarzy. Jeden zryw Palmy, dobre ustawienie się Ishaka czy kreatywna akcja Bengtssona są w stanie zapewnić komplet punktów Lechowi. Jeśli to jednak nie nastąpi, znów możemy być świadkami ciężkiej przeprawy.
Mecz Arki Gdynia z Lechem Poznań odbędzie się w niedzielę, 9 listopada, o godzinie 20:15, a transmisję – oczywiście – przeprowadzi Radio Poznań. Polecamy w imieniu Wojciecha Bernarda.