Prawomocny wyrok dla wiceprezydenta Ostrowa. Kostka odpowiada [AKTUALIZACJA]
To właśnie od ich decyzji zależy, czy pacjenci otrzymają świadczenia i ulgi. Ich działalność finansuje ministerstwo, ale jak usłyszał reporter Radia Poznań, w tym roku środków jest „dramatycznie mało”.
Powiatowy zespół w Poznaniu wnioskował o 6,5 mln zł, a dostał ponad milion mniej. – "Pieniądze się skończyły, więc poprosiliśmy o rezerwę"
– mówi jego dyrektorka, Marzena Perkowska.
–Wnioskowaliśmy o półtora miliona, dostaliśmy 177 tysięcy. Co roku dostajemy mniej niż potrzebujemy, ale w tym roku było dramatycznie mało
– przyznaje jeden z pracowników.
W Wielkopolsce orzekanie nie jest zagrożone. Samorządy uratowały sytuację i wypłaciły zespołom kwoty na pokrycie najpilniejszych wydatków. Nie wiadomo jednak, dlaczego w ministerstwie zabrakło funduszy – przyznaje Tomasz Woźnica, przewodniczący wojewódzkiego zespołu.
Nie otrzymaliśmy z resortu klarownej odpowiedzi
- wyjaśnia Woźnica.
Brakuje pieniędzy, a pacjenci czekają w kolejkach. Zniecierpliwienie czasem przeradza się w agresję. – "Jesteśmy obrażani, poniżani, zdarzają się rękoczyny" – zdradza Adam Szyma ze Związkowej Alternatywy. Do podobnych sytuacji dochodzi także w Wielkopolsce – przyznaje przewodniczący Woźnica.
Zdarza się. Po prostu taki jest urok naszej pracy
- dodaje Woźnica.
Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, planuje reformę systemu orzekania o niepełnosprawności. Szefowa resortu oceniła, że konieczne jest zwiększenie finansowania, nad czym trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów.