Dotychczasowa ścieżka Lecha Poznań w Pucharze Polski nie była specjalnie wymagająca. Poznaniacy w losowaniach trafiali na rywali z niższych klas rozgrywkowych i w meczach ze Skrą Częstochowa, Unią Skierniewice oraz Garbarnią Kraków nie mieli większych problemów z awansem do kolejnych rund. Tym razem los przydzielił im Górnika Zabrze. Poprzeczka postawiona jest zatem dużo wyżej. Tym bardziej, że zabrzanie w tym sezonie w lidze grają nadspodziewnie dobrze.
Do takiego wniosku można dojść, kiedy analizuje się kadrę Górnika oraz wyniki osiągane przez ten zespół. Oczywiście, nazwisko Lukasa Podolskiego musi robić wrażenie na pozostałych ligowcach. Jeśli mistrz świata z 2014 roku jest w formie, to stanowi niebywałą "wartość dodaną" do potencjału Górnika. Ale poza nim trudno wśród podopiecznych Jana Urbana szukać ligowych gwiazd. Taką z pewnością był Hiszpan Jesus Jimenez, który jednak wyjechał za Atlantyk w przerwie zimowej. Tym bardziej należy docenić pracę doświadczonego szkoleniowca, który najwyraźniej wyciska z tych piłkarzy wszystko do ostatniej kropli.
Z kolei Lech jest wiosną ekipą nieodgadnioną. Po wpadce w Krakowie przyszła efektowna wiktoria nad Bruk Betem. Po porażce w Gdańsku - równie efektowny występ w Szczecinie. Jaką twarz Kolejorza zobaczymy przy Roosvelta? Maciej Skorża ma mocne karty w ręku i doskonale zdaje sobie sprawę, że dysponuje najsilniejszą kadrą w Polsce. Czy tym razem zaufa wyjściowej jedenastce, czy może da szansę zmiennikom?
Zresztą, niezależnie czy z Ishakiem, Amaralem, Kamińskim czy jednak z Ba Louą, Ramirezem i Tibą - obowiązkiem Kolejorza jest awans do półfinału. Mecz Górnik Zabrze - Lech Poznań w środę 2 marca od godziny 18 prosto ze stadionu przy Roosvelta skomentuje Dawid Cytrowski. Do usłyszenia!