W padającym śniegu przez pierwsze 10 minut żadna z drużyn nie zagroziła bramce rywali. Dopiero potem Lech wreszcie przeprowadził ładną akcję. Semir Stilic zagrał na prawą stronę pola karnego do Bartosza Ślusarskiego, który spod końcowej linii wyłożył piłkę przed bramkę. Tam Artjomsa Rudnevsa uprzedzili obrońcy Bragi. W kolejnych minutach znów brakowało podbramkowych akcji.
Obydwie drużyny zawzięcie walczyły o piłkę, a akcje były rozbijane przez polem karnym po obu stronach boiska. Piłkarze Jose Marii Bakero nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, ani też dobrze jej rozegrać. Po zmianie stron przez długi czas znów piłkarzom obu drużyn brakowało umiejętności wykończenia akcji lub wypracowania sobie sytuacji strzeleckiej.
Dopiero w 72. minucie Kriwiec podał prostopadle do Rudnevsa, a ten w sytuacji sam na sam z Arturem posłał piłkę pomiędzy nogami bramkarza do siatki. Lech objął prowadzenie. Po strzeleniu gola mistrzowie Polski bardzo mądrze kontrolowali przebieg gry na boisku i umiejętnie bronili się. Portugalskiej drużynie zupełnie nie wychodziły próby odrobienia strat. Goście w końcówce ani razu nie zagrozili poważnie bramce Lecha. Rewanż odbędzie się za tydzień w Bradze.
Lech Poznań - Sporting Braga 1:0 (0:0)
Bramka - Artjoms Rudnevs (72).
Żółte kartki: Jakub Wilk, Semir Stilić - Custodio, Helder Barbosa.
Sędziuje: Władysław Bezborodow (Rosja).
Widzów: 29 133.
Lech: Krzysztof Kotorowski - Marcin Kikut, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Seweryn Gancarczyk - Jakub Wilk (54. Jacek Kiełb), Siergiej Kriwiec, Ivan Djurdjević, Bartosz Ślusarski (46. Mateusz Możdżeń) - Semir Stilić, Artjoms Rudnevs (84. Vojo Ubiparip).
Sporting: Arthur - Miguel Garcia, Kaka, Alberto Rodriguez, Silvio - Custodio, Hugo Viana, Leandro Salino - Lima, Helder Barbosa (68. Alan) - Albert Meyong.
Rewanżowy zaplanowano już za tydzień w Portugalii, a stawką dwumeczu oprócz awansu do 1/8 finału Ligi Europejskiej jest także premia od UEFA w wysokości 300 tysięcy euro.
(IAR+Radio Merkury)