Zderzenie parowozu z osobówką. Pociąg ciągnął auto kilkadziesiąt metrów
Początek spotkania należał do gospodarzy. Osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników lechici narzucili wysokie tempo gry, dążyli do strzelania gola, ale nie potrafili umieścić piłki w siatce. Korona przetrwała te ataki i sama zdobyła bramkę. Sędzia jednak anulował to trafienie, bo Wiktor Długosz był na spalonym.
Kolejny nieuznany gol padł na początku drugiej połowy - tym razem dla Lecha. Po zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił Luis Palma. Honduranin chwilę wcześniej pomógł sobie jednak ręką.
W 64. minucie Korona objęła prowadzenie po golu Dawida Błanika. Lech miał problemy, by stwarzać sobie dogodne okazje, ale w 83. minucie jedną z niewielu szans wykorzystał Palma. Tym razem wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami i reprezentant Hondurasu mógł cieszyć się z pierwszej bramki w barwach Kolejorza.
Ze względu na eliminacyjny dwumecz z KRC Genk - Lech przełożył swoje następne ligowe spotkanie z Rakowem Częstochowa. Pierwsze spotkanie IV rundy kwalifikacji do Ligi Europy już w najbliższy czwartek przy Bułgarskiej.