Dyrektor biegu Łukasz Miadziołko mówi, że biegacze będą wypuszczani na trasę falami i w odstępach, by uniknąć tłoku.
Jak zamkniemy start, to pierwsi zawodnicy będą już na 15 kilometrze i parę chwil później będziemy widzieć pierwszych zawodników na mecie
- zapowiada Miadziołko.
W tym roku organizatorzy przygotowali 14,5 tysiąca pakietów. Wszystkie zostały sprzedane, a listę startowa zamknięto pod koniec marca.
Dotychczasowy rekord frenwekcji padł rok temu, kiedy na metę dotarło 12 615 osób. Większość biegaczy, którzy jutro wystartują w stolicy Wielkopolski, nie jest z Poznania. Organizatorzy podali, że mieszkańcy miasta to 29 procent wszystkich uczestników.
Bieg rozpocznie się o godzinie 9, czyli godzinę wcześniej niż zwykle. Start zaplanowano na ulicy Rooseeta przy Międzynarodowych Targach Poznańskich, skąd uczestnicy ruszą ulicą Głogowską w stronę Łazarza.
Dyrektor biegu Łukasz Miadziołko uważa, że w tym roku jest szansa na pobicie rekordu trasy.
Mamy bardzo mocną elitę. Jest jeśli chodzi o mężczyzn dwóch panów z rekordami personal best lepszymi od rekordu naszej trasy. Wśród pań mamy gwiazdę światowego formatu - Izraelkę kenijskiego pochodzenia Lonah Salpeter, która między innymi wygrywała maraton w Tokio
- mówi Miadziołko.
Obecny rekord trasy to 59 minut i 32 sekundy. Ustanowiono go pięć lat temu. Zwycięzcy jutrzejszego biegu wśród mężczyzn i kobiet dostaną po 12 tysięcy złotych oraz dodatkowo 10 tysięcy złotych za rekord trasy.
Jutro na pierwszym kilometrze trasy będzie także strefa kibica Radia Poznań.