Pięć porażek w nowym sezonie, wszystkie na własnym stadionie. Cóż, start sezonu mistrza Polski jest daleki od ideału. Bo choć inni pucharowicze swoją dyspozycją również nie zachwycają, a tabela ligowa przy wielu zaległościach nie jest specjalnie miarodajna, to jednak kibice z Poznania mają powodu do niepokoju. Lech stracił swój największy atut: moc przy Bułgarskiej. I pokazuje całej ligowej stawce, że z Poznania można bez problemu wyjechać z punktami.
Po przegranej z Zagłębiem piłkarze i sztab szkoleniowy powtarzali, że teraz przynajmniej będzie nieco więcej czasu na trening z udziałem większej liczby zawodników. Faktycznie, dotychczas zdarzało się to rzadko: albo piłkarze byli przetrzebieni kontuzjami, albo drużyna gnała od meczu do meczu. Teraz wreszcie Niels Frederiksen miał nieco więcej czasu, by przyjrzeć się grupie. Jakie wnioski powinien wyciągnąć?
Chyba nieuniknione są zmiany w składzie. Pierwotna koncepcja na strukturę wyjściowej jedenastki zdaje się wymagać korekty. Liczba straconych bramek od lipca jest zatrważająca. A skoro błędy powielają się non stop, to rozwiązania chyba trzeba poszukać systemowo. I przy okazji wymienić jednostki. Spotkanie z Termaliką może być dobrym momentem, by sprawdzić potencjał środkowych obrońców, którzy dotychczas grali mniej. Czy Alex Douglas jest w stanie wrócić do formy sprzed roku? Czy Wojciech Mońka jest w stanie zrobić krok naprzód? Wreszcie: czy w środku pola Timothy Ouma zacznie spełniać pokładanie w nim nadzieje?
Odpowiedzi na te pytania możemy poznać już w najbliższą sobotę. Mecz Bruk Bet Termalika Nieciecza - Lech Poznań od 17:30, a na transmisję w Radiu Poznań zaprasza Dawid Cytrowski. Do usłyszenia!