Do przerwy Kolejorz prowadził 3:0 po trafieniach Dino Hoticia, Antonio Milicia i Radosława Murawskiego. Po zmianie stron gospodarze spuścili z tonu, a Litwini coraz częściej stwarzali sobie dobre okazje. Jedną z nich wykorzystał Anton Fase.
Pierwsza połowa była naprawdę dobra w wykonaniu mojego zespołu. Kontrolowaliśmy grę, mieliśmy duże posiadanie piłki. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że nie mam się do czego przyczepić, podtrzymajcie to i będzie dobrze. W drugiej połowie zabrakło nam jednak niektórych elementów. Przede wszystkim dokładności w podaniach. Było zbyt dużo nerwowości, a rywale zdobyli fantastyczną bramkę
- mówi trener Lecha John van den Brom.
Rewanż odbędzie się w przyszły czwartek w Kownie. Wcześniej, już w niedzielę, Lecha czeka ligowe starcie z Radomiakiem Radom.