Podczas wieczornego magazynu "W punkt" Wojciech Jendrusiak z OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu zapowiedział przygotowania do strajku generalnego.
Przedstawiciele załogi skarżyli się na warunki pracy. Chodzi między innymi o niskie temperatury, które zimą miały być w sklepach. Zwracali uwagę, że sami nie mogli regulować temperatury, a sterowanie odbywa się z centrali.
Piotr Sterczała z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu przyznał jednak, że nie muszą mieć takiej możliwości.
Najważniejsze jest zapewnienie odpowiednich warunków. Jak to się odbywa, tego przepisy nie regulują.
- mówił Sterczała.
Według gościa programu, w całym kraju przeprowadzano 461 kontroli dotyczących temperatur w sklepach sieci Dino, a inspektorzy z Wielkopolski w sześciu przypadkach nałożyli mandaty na łączną kwotę 8900 złotych. Informacja o wysokościach kar oburzyła lidera protestu Wojciecha Jendrusiaka.
To jest wstyd i hańba w polskim kraju, żeby firmę, korporację, taką karę zastosować. Pan tylko w tym momencie zachęca tym spokojem swoim do łamania przepisów prawa, do łamania przepisów BHP, bo żadna ta kara nie odstraszy pana Biernackiego.
- mówił Jendrusiak.
Przedstawiciele sieci DINO nie odpowiedzieli na zaproszenie do programu. Wczoraj i dziś związkowcy blokowali znajdującą się przed centralą sieci, trasę wylotową z Krotoszyna w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego. Przez kwadrans w każdej godzinie chodzili po przejściu dla pieszych. W środę blokada drogi ma zacząć się o siódmej rano. Organizatorzy zapowiadają, że będą chodzić po przejściu dłużej, bo przez 30 minut w każdej godzinie, a koniec protestu jest zaplanowany w południe. Protestujący noc spędzą w namiotach rozbitych na pasie zieleni między drogą a terenem sieci Dino. Protest ochraniają policjanci.
Ty zgłaszasz problem - my jedziemy
Rozmawiamy na miejscu, na żywo, z każdą stroną sprawy. Trafiamy w punkt!
Na tematy do nowego programu interwencyjnego Radia Poznań czekamy:
Nasza ekipa zjawia się tam, gdzie trzeba!
Jak podkreślił w rozmowie z Radiem Poznań Wojciech Jendrusiak z OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, "pracownicy Dino nasłali policję i dokumentowali przebieg protestu".
Dość spokojnie, chociaż chodziła tutaj ochrona z właśnie z Dino. Narobili nam mnóstwo zdjęć, robili zdjęcia z samochodów, namiotów, z każdej strony, nawet z drugiej strony plakatu. Zostaliśmy tutaj zepchnięci troszkę, bo Dino nas spycha w kierunku ruchliwej drogi, bo twierdzi, że jest to teren prywatny
- mówi Wojciech Jendrusiak.
Protestujący sprzeciwiają się łamaniu praw pracowniczych, niskim wynagrodzeniom, monitorowaniu pracowników i ignorowaniu załogi przez zarząd firmy.
Protest ma trwać do środy do godz. 12.00.