Nie ma wątpliwości, że te wybory to porażka SLD. W północnej i zachodniej Wielkopolsce, która była swoistym bastionem lewicy, sojusz zyskał tylko jeden mandat. W prognozach sytuacja była jeszcze gorsza - SLD nie miał mieć... żadnego mandatu. Okazało się jednak, że w pilskim okręgu do Sejmu wejdzie prawdopodobnie jedynie Romuald Ajchler.
Platforma Obywatelska zachowa tam cztery mandaty, ale dwóch posłów będzie nowych (miejsca w Sejmie stracili Stanisław Chmielewski i Piotr Waśko) - Małgorzata Janyska i Killion Munzele Manyama. Nowym posłem będzie także Jacek Najder z Ruchu Palikota. Niewiele brakowało, by SLD nie miało swojego posła także w Poznaniu. Prawdopodobnie jednak Krystyna Łybacka odbierze mandat kandydatowi PO, którym będzie prawdopodobnie Michał Stuligrosz.
Jak się okazuje, w zdobyciu miejsca w Sejmie, nie zawsze pomaga znane nazwisko. Pułkownik, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, miał być czarnym koniem wyborów do Senatu w okręgu leszczyńskim. Ale senatorem nie został. W okręgu zajął trzecie miejsce wyścigu senatorskim. Ostatecznie okręg leszczyński w Senacie będzie reprezentował Marian Poślednik z Platformy Obywatelskiej.
Źle skonstruowana lista wyborcza PO w Poznaniu to zdaniem posła Marka Zielińskiego przyczyna jego porażki. Zieliński nie wejdzie do nowego parlamentu podobnie, jak posłowie: Dariusz Lipiński i Michał Stuligrosz. Znajdą się w nim Waldy Dzikowski, Rafał Grupiński, Agnieszka Kozłowska – Rajewicz, Bożena Szydłowska, Arkady Fiedler i Jacek Tomczak.
Pozytywnym zaskoczeniem była za to wysoka frekwencja. Okręg poznański uplasował się tuż za warszawskim. Do urn poszło 60,20 proc. uprawnionych do głosowania.