Dzień Ojca - złóż życzenia!
Nie byłby to rok przełomowy, gdyby nie Poznański Czerwiec. Nie byłoby październikowej odwilży, nie byłoby rewolucji na Węgrzech, może nie byłoby Władysława Gomułki. Czy my współcześni rozumiemy dlaczego poznaniacy wyszli wtedy na ulicę? Czy są dla nas Bohaterami?
Naszym gościem był Dr Piotr Grzelczak, historyk, autor książki "Poznański Czerwiec 1956. Walka o pamięć w latach 1956-1989", która właśnie wchodzi do księgarń. Jest też kuratorem wystawy "Za kurtyną milczenia", którą do września możemy oglądać w Bramie Poznania.
Rok 1956 - to był czas zmian politycznych jeszcze przed wydarzeniami w Poznaniu. Zmiany w PZPR, odchodzili ludzie związani z czasem stalinowskim, złagodzono cenzurę, pojawił się słynny tygodnik "Po prostu", z więzień na mocy amnestii wyszły tysiące więźniów politycznych - ale to nie znaczy, że komuniści przestali rządzić. Wprost przeciwnie, rozprawili się z opozycją i z partyzantką antykomunistyczną. Rok 1956 to także okres złej sytuacji gospodarczej i nieludzkich warunków pracy. Tego nie wytrzymali robotnicy Cegielskiego, wtedy Zakładów im. Stalina.
Robotnicy z Cegielskiego i tłum, który do niego dołączał bardzo szybko zmienił hasła i do tych ekonomicznych doszły wolnościowe. Były to bardzo odważne hasła jak na tamte czasy - poznaniacy poczuli moc, wychodząc na ulice. Co się działo w innych miastach - czy w Polsce wiedzieli co się stało w Poznaniu - dlaczego inne zakłady nie poszły za Poznaniem? Czy to było niemożliwe?
Czy my-współcześni rozumiemy dlaczego poznaniacy wyszli wtedy na ulicę? Czy są dla nas bohaterami? Czy wydarzenia w Poznaniu można nazywać powstaniem? Czy dla Państwa Czerwiec 1956 jest tak samo ważny jak historia Powstania Wielkopolskiego? Czy wiemy ostatecznie ile było ofiar - tych co zginęli i tych co zmarli z ran? Czy to było powstanie - w znaczeniu historycznym?
Piotr Świątkowski/as/szym