NA ANTENIE: Luz blues
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Droga bez powrotu

Publikacja: 24.10.2017 g.14:27  Aktualizacja: 23.10.2017 g.18:20
Poznań
Recenzja Macieja Mazurka.
spalić paszport zakonnik - Maciej Mazurek
/ Fot. Maciej Mazurek

Spis treści:

    "Spalić paszport" to fascynująca opowieść polskiego franciszkanina ojca Bogusława Dąbrowskiego, misjonarza z Ugandy. Jest zapisem ponad piętnastu lat pobytu w kraju, nazywanym przez wielu podróżników "perłą Afryki". Te zapiski informują nas jednak, że życie w tym kraju nie jest perłowe. Inaczej ośrodki misyjne nie byłyby tam potrzebne. Książkę, dzięki talentowi literackiemu narratora, czyta się jednym tchem. Czasami to, o czym pisze misjonarz, wydaje się tak nieprawdopodobne, co oznacza, że realność jest władna zawsze dogonić i przegonić fikcję. Autor nie upiększa obrazu, ale nie jest on pozbawiony humoru, często czarnego w dobrym stylu.

    Książka powstała z powodów prozaicznych - z chęci podzielenia się z czytelnikami wiedzą, zdobytą podczas misji przez Ojca Bogusława a także z pragnienia, aby dochód ze sprzedaży tej książki był przeznaczony na szkołę techniczną im. św. Jana Pawła II (Technical Institute). Misjonarze szkolą młodzież na rolników, stolarzy, sekretarki, krawcowe, kucharki czy ślusarzy. Koszt kształcenia wynosi około 100 dolarów za semestr, a nauka trwa trzy semestry. Wielu z młodych ludzi nie ma możliwości uzbierania tej sumy, bo na terenach, z których pochodzą, toczy się wojna między plemionami.

    Czytając tę książkę, aby nie ulec "imperializmowi" naszej chrześcijańskiej kultury, pomyślałem o misjonarzach z X wieku, przybywających do Polski nieść wiarę chrystusową a wraz z nią cywilizację. Stan Afryki i walki plemienne być może trochę przypominają to, co działo się na ziemiach polskich przed przyjęciem chrztu w 966 roku. Bez względu na religijne motywacje, które są decydujące, bo pozwalają uczynić z człowieka "szaleńca bożego", zbyt łatwo kultura zachodnia zapomniała ile zawdzięcza chrześcijaństwu: np. szpitale, służbę zdrowia, uniwersytety i szkolnictwo. Oświeceniowe ideały - wolność, równość i braterstwo - weszły do polityki z Ewangelii, zmieniając swoje pierwotne znaczenie.

    Szkoły i szpitale - czyli tego, czego w Afryce nie ma - zakładają w pierwszym odruchu chrześcijańskiego przesłania misjonarze. Lektura tej książki pozwala na próbę wniknięcia w motywację misjonarza, którego niesie wiara dająca wewnętrzną siłę. Jak wielka musi to być wiara, skoro całe życie jest jej podporządkowane? Takie refleksje towarzyszą tej lekturze. A także, jak kruche jest to, co nazywa się cywilizacją. Sytuacja Ugandy, ale i wielu pozostałych krajów afrykańskich, to "wojna wszystkich ze wszystkimi", ziemskie piekło. I do tego ziemskiego piekła "schodzą" misjonarze, wraz ze swoim mistrzem Chrystusem, niosąc Ewangelię. Starają się zasiać wiarę w ludziach, a wraz z nią pewną wewnętrzną dyscyplinę, która naturę przeobraża w kulturę.

    Jakby nie patrzeć, pamiętając o hańbie niewolnictwa i czasach kolonialnych, chrześcijaństwo zawsze niosło element osłabiający ludzkie barbarzyństwo. Bicie się w piersi z powodu kolonializmu przez lewicowe elity jest o tyle chybione, że zanim Europejczycy podbili świat, nie był on rajem. Niewolnictwo i walki plemienne były tam od zawsze. Inna rzecz, że to właśnie na lewicy był hołubiony mit "dobrego, szlachetnego dzikusa", którego nie zdeprawowała kultura. Ktoś, kto tak sądzi, powinien koniecznie przeczytać "Spalić paszport". Uświadomi sobie, jak kruchy jest porządek społeczny oparty na chrześcijaństwie. Zresztą tragiczna historia Europy w XX wieku dobrze o tym świadczy.

    Dlaczego tytuł brzmi "Spalić paszport"? Otóż gdy do Afryki przyjeżdżali pierwsi misjonarze, to po przyjeździe palili swoje paszporty, czyniąc swoją misję drogą bez powrotu. Większość misjonarzy prędzej czy później przeżywa szok kulturowy. Kryzys dopada każdego, ponieważ praca misyjna to "orka w kamieniach". Afrykańczycy przyjmują chrzest, przychodzą na mszę, ale gdy dopadają ich lęki i choroby udają się po skuteczniejsze w ich przekonaniu pomoce, niż te, które przynosi im medycyna i opieka duchowa katolickich zakonników. Idą do szamanów.

    Ale nie kto inny, jak Goethe w "Fauście”, pisząc o diable zauważył: "jestem częścią tej siły, która pragnie zła, a czyni dobro".

    Bogusław Kalongi Dąbrowski, "Spalić paszport", Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2017

    https://radiopoznan.fm/n/0XTU2T