NA ANTENIE: GOLDEN BROWN/THE STRANGLERS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Animowane filmy pornograficzne w poznańskich szkołach? Radna protestuje przeciwko treściom jednego z festiwali

Publikacja: 19.08.2022 g.20:50  Aktualizacja: 20.08.2022 g.13:19
Poznań
Kreskówki z pornografią w poznańskich szkołach - protestuje radna Ewa Jemielity z PiS. W weekend w dwóch szkołach ma odbyć się Festiwal Kultury Azjatyckiej "Hikari". Według poznańskiej radnej, która sprawą zajęła się na prośbę rodzica, w programie wydarzenia znalazły się treści dotyczące pornografii i pornografii dziecięcej.
szkoła klasa lekcja - Pexels
Zdjęcie ilustracyjne (archiwum). / Fot. Pexels

Spis treści:

    "Tam są linki prowadzące do animowanych filmów pornograficznych" - stwierdziła Ewa Jemielity.

    Jeśli słuchają nas rodzice, to proszę mi wierzyć, nie chcieliby państwo, żeby wasze dzieci oglądały coś takiego. Ja niestety obejrzałam jeden taki filmik i byłam przerażona tym, co tam zobaczyłam. Dlatego gorąco bym zachęcała wszystkich rodziców, którzy podpisywali zgodę na uczestnictwo swoich dzieci, bo taka zgoda jest wymagana oficjalnie, aby wziąć udział w tym konwencie, który ma promować kulturę azjatycką, aby się państwo jednak zapoznali z programem

     - mówiła Ewa Jemielity.

    Radna między innymi zwróciła uwagę na panel pod tytułem "Fantastyka seksualna". Spotkanie zniknęło z harmonogramu po interwencji u władz miejskich i rozmowie z organizatorem. W piątkowe popołudnie, według Ewy Jemielity, wydarzenie wróciło do programu. Wieczorem nie znaleźliśmy już takiej pozycji na stronie festiwalu.

    Oświadczenie w sprawie wydali organizatorzy "Hikari". "Regulamin wydarzenia jasno zabrania prezentowania treści nieodpowiednich dla wieku uczestników" - czytamy w komunikacie. Jak twierdzą organizatorzy, w programie były wydarzenia przewidziane tylko dla osób pełnoletnich, ale po krytyce harmonogram został zmieniony.

     

    Poniżej pełny zapis rozmowy:

    Roman Wawrzyniak: Jak to możliwe, że w poznańskich szkołach i domu kultury utrzymywanych z pieniędzy podatników odbywa się impreza, która promuje jakiś rodzaj pornografii, seksualizacji dzieci.

    Ewa Jemielity: Wybitnie są to działania nieporządne. Treści, które nie powinny trafić do dzieci i młodzieży, to z pewnością. Wydawałoby się, że organizacja eventu promującego kulturę azjatycką, będzie proponowała czy to Japonię, Koreę czy inne kraje azjatyckie, ich kulturę, i wskazywała na podobieństwa czy różnice. Niestety w programie, którym zainteresował mnie jeden z bardzo dociekliwych mieszkańców, za co też chciałabym mu podziękować, znalazły się treści odnoszące się do pornografii, pornografii dziecięcej, seksualizacji, tak właściwie pedofilii też. Na początku sprawdziłam, czy zaniepokojony mieszkaniec ma rację i kiedy zapoznałam się z tym materiałem, musiałam stwierdzić, że tutaj rzeczywiście przyznać temu rodzicowi rację. Takie treści w panelach eventu, który się odbywa na terenie szkół jutro i pojutrze i też na otwartym terenie przy Cytadeli i w domu kultury mają się pojawić. Niektóre w godzinach bardzo późno-wieczornych i było zaznaczone, że jest to „plus 18”, ale też pytanie czy miasto ma wynajmować budynki szkolne i obiekty kulturalne do takich spotkań.

    Nazwijmy to wprost: na promowanie pornografii i zdziczałej seksualizacji dzieci. Ten rodzic, o którym pani mówi posprawdzał te nazwy, bo jak się zerknie na program, to człowiek, który się nie orientuje, nic z nich nie wyniesie.

    Ale jak się przyjrzeć szczegółowo to się nagle okazuje, że tam są linki prowadzące do animowanych filmów pornograficznych, a jeśli słuchają nas rodzice, to proszę mi wierzyć, nie chcieliby państwo, żeby wasze dzieci oglądały coś takiego. Ja niestety obejrzałam jeden taki filmik i byłam przerażona tym co tam zobaczyłam. Dlatego gorąco bym zachęcała wszystkich rodziców, którzy podpisywali zgodę na uczestnictwo swoich dzieci, bo taka zgoda jest wymagana oficjalnie, aby wziąć udział w tym konwencie, który ma promować kulturę azjatycką, aby się państwo jednak zapoznali z programem. Być może lepiej pójść z dzieckiem czy nastolatkiem i mieć pełną kontrolę nad tym co się dzieje, żeby mieć pewność, że dziecko nie ogląda jakiegoś filmu porno pod pretekstem poznawania filmów animowanych japońskich.

    Tam nawet kreskówki mogą budzić zdziwienie i zaskoczenie, że są proponowane w szkołach podstawowych. Ja z pewną dozą nieśmiałości i zakłopotaniem mówiłem o tym w podprowadzeniu do naszej rozmowy, że po protestach organizatorzy zaczęli wykreślać z programu kontrowersyjne punkty. Ale pani zgłosiła pewną wątpliwość.

    Cały czas dzieje się w tej sprawie dużo. Dlatego zachęcam rodziców do ostrożności, ponieważ dzisiaj tak przed południem coś mnie tknęło, stwierdziłam, że zobaczę jeszcze raz program i nagle okazało się, że co najmniej jeden z tych paneli został przywrócony: „Fantastyka seksualna”. To w godzinach o ile pamiętam wcale nie późno-nocnych.

    Czyli najpierw był, później zniknął i potem pojawił się znowu?

    Pomimo obietnic organizatora, jeszcze prowadzony przez osobę, co do której organizator twierdził, że ta osoba nie będzie miała prawa wstępu czy prowadzenia żadnego z tych paneli. Muszę przyznać, że współpraca tutaj akurat z panem radnym Sternalskim czy prezydentem Wiśniewskim przebiega dosyć sprawnie.

    Pani poinformowała prezydenta miasta i przewodniczącego klubu Platformy Obywatelskiej.

    Tak. Miasto jest organizatorem szkół i placówek kulturalnych i odpowiada za to się w nich dzieje.

    Jak zareagowali?

    Pan przewodniczący komisji oświaty podszedł do sprawy poważnie, poinformował prezydenta Wiśniewskiego, ale informacja i dowiedzenie się, że organizator usunął z programu to nie wszystko. Dzisiaj w programie kolejny raz znalazłam wprowadzone te panele tematyczne, które w żadnym wypadku nie powinny się pojawić. Poinformowałam po raz kolejny pana Sternalskiego o tym. Zadzwonił do mnie prezydent Wiśniewski, który też potwierdził, że nie jest za tym, nie ma aż tak liberalnych poglądów, żeby wprowadzać do placówek oświatowych, za które odpowiada, treści takich. Wszyscy się zgadzamy co do tego, że są to treści na pewno niepożądane, to nie jest tylko tak, że środowisko konserwatywne tylko przeciwko temu protestują.

    Czyli działacie państwo ponad podziałami?

    Tak, działamy wspólnie, także nie mam pretensji do władz miejskich. Chociaż uważam, że powinni być obecni pracownicy czy to Wydziału Oświaty czy ktokolwiek ze szkoły na każdym z wydarzeń, żeby mieć pewność, przy tym co się dzisiaj wyrabiało, bo to nie jest tak, że przed południem znalazłam jeden nowy panel, dotyczący „fantastyki seksualnej”. Tuż przed wyjściem do studia znalazłam kolejne dwa i to prowadzone przez osoby, które miały prowadzić te panele pornograficzne. Nie żadne inne, hardkorowe i bardzo wyuzdane treści i ponownie poinformowałam o tym pana przewodniczącego Sternalskiego, wiem, że troszeczkę się już przestraszyli, ale zaczęli mnie pytać co ja już skontrolowałam i czy powiadomiłam o tym organizatora. Wydaje mi się jednak, że to jest rolą miasta, żeby tam pełnić całkowitą kontrolę i na to liczę.

    Pani zakłada dobrą wolę pana przewodniczącego Sternalskiego i prezydenta Poznania i bardzo dobrze, ja też bym chciał wierzyć w ich dobre intencje, ale z drugiej strony porozmawiajmy o mechanizmach. Czy tak powinno być, że każdy, z dowolną treścią jak się okazuje, kontrowersyjną wielce, może po prostu wejść do poznańskich szkół czy domu kultury?

    Zwłaszcza, że ten program jest dostępny dla wszystkich, każdy mógł się zapoznać z treścią tego programu, także dziwi mnie tutaj całkowity brak reakcji chociażby ze strony dyrekcji obydwu szkół czy domu kultury. Gdybym ja wynajmowała obiekt na tego typu przedsięwzięcie, to byłabym bardzo ostrożna, zwłaszcza, że jest to impreza otwarta, wstęp jest za biletami, jeszcze osoby niepełnoletnie muszą przyjść ze zgodą rodziców. Z rozmowy z organizatorem, który był otwarty, ale już miał pretensje, że była tam kontrola sanepidu i tak dalej, że może nie wszystkim się uda wejść, ale przepraszam bardzo, są przepisy odnośnie imprez masowych.

    To dotyczy też bezpieczeństwa.

    Też podnosił zaniepokojony rodzic, że nie może sobie do jednego budynku wejść więcej osób niż na to pozwalają przepisy. Jeśli to wywołuje niezadowolenie organizatora, albo dzisiaj mówi mi przed południem, że osoby, które ponownie wprowadziły panel, zostaną wobec nich wyciągnięte jakieś konsekwencje, a dwie godziny później pojawiają się po raz kolejny wpisy dotyczący paneli wcześniej usuniętych, to pozostawia to wiele do myślenia i poddaje w wątpliwość zaufanie do organizatora, ale też do nadzorujących, wydaje mi się, że Wydział Oświaty i prezydent Wiśniewski muszą być bardziej konsekwentni w swoich poczynaniach. To nie może być tak, że pytają mnie co ja zrobiłam i co ja skontrolowałam.

    Skąd to moje pytanie. Jak to powinno wyglądać? Chyba powinny być jakieś procedury, a nie, że poszczególni radni biegają ze sprawami, o których dowiadują się dopiero od zaniepokojonych rodziców.

    Dowiedziałam się od dyrektora Wydziału Oświaty, pana Banasia, że teraz każdy radny ma prawo wstępu na kontrolę, więc nie wiem, czy mam prosić teraz wszystkich radnych, żeby udali się tam z kontrolą, bo wydział nie potrafi nad tym zapanować? Raczej chyba nie i to nie jest moją rolą. Moją rolą jest zapobiegać a nie ponosić konsekwencje. Gdybym była złośliwa i chciała to wykorzystywać, bo już otrzymałam jakieś komentarze pełne hejtu, że wykorzystuję to, żeby uderzyć w kogoś z miasta. No przepraszam, gdybym ja to chciała wykorzystać, to bym zaczekała aż te imprezy się odbędą i wtedy pokazała do czego miasto dopuściło.

    I nikogo o tym nie informowała.

    Na razie działamy wspólnie. Mam nadzieję, że strona miejska, czyli pan prezydent Wiśniewski i pan przewodniczący komisji oświaty pan Sternalski wywiążą się ze swoich obowiązków, bo to są obowiązki. Nie jest się radnym czy wiceprezydentem Poznania, żeby dopytywać radną co już zrobiła w tej sprawie, ja zawsze niestety mam jakiegoś pecha, że kiedy coś kontroluję, to zawsze są to ciężkie przypadki i one bynajmniej nie wywołują wobec mojej osoby pozytywnych reakcji. Bo wiadomo, że jeśli ktoś jest kontrolowany, jeszcze się okazuje, że jest to sytuacja wątpliwa, a tutaj są bardzo ciężkie zarzuty wobec niektórych panelistów.

    Czego powinniśmy się publicznie domagać od władz miasta? 

    Przede wszystkim dopilnowania tego, aby nasze dzieci były w szkołach bezpieczne, bo jeśli rodzic wie, że jakaś impreza odbywa się na terenie szkoły, dwóch szkół i domu kultury, jeszcze musi przynieść pozwolenie od rodzica, to wydaje się, że wszystko będzie pod kontrolą. A tu okazuje się, że niekoniecznie, że być może wejdzie sobie każdy kto chce, zresztą zapoznałam się z literaturą i komentarzami młodzieży, która pisała do siebie, że będzie kupować bilet i tak dalej, to badając niektóre wątki, zwłaszcza te dotyczące praktyk seksualnych i pornografii, to widziałam dziewczynkę, która bardzo chciała jakiś filmik animowany czy książeczkę dozwoloną od lat 16, a sama miała lat 12 i dopytywała jak to zdobyć i była tym bardzo zainteresowana. Jeśli nie będziemy tego pilnować, to musimy się liczyć z tym, że nasze dzieci będą narażone na takie praktyki. A jeśli okażą się bezradne władze miejskie, oby nie, to możemy tylko bić w dzwon z apelem do rodziców. Po prostu uważajcie państwo, gdzie wysyłacie swoje dzieci, bo tutaj ta sytuacja może was zaskoczyć. I oczywiście domagać się wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które do tego dopuściły. Jak na razie trwa bój o to, aby te panele nie odbyły się, ale z tego co widzę, cały czas monitoruję sytuację i zerkam na program, który jest automatycznie co 5 minut odświeżany i odnawiane są te strony. Jeśli po raz kolejny pojawią się tam treści niepożądane, dotyczące między innymi pornografii dziecięcej, to uważam, że ta impreza powinna zostać odwołana. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, nie dlatego, że nie chciałabym promować kultury azjatyckiej, ale na pewno nie chcę promować pornografii dziecięcej i zachęcać do aktów pedofilskich.

    https://radiopoznan.fm/n/IeEWWz