Pod koniec sierpnia o wyznaczonej godzinie wnioskodawcy, chcący dostać wsparcie za straty związane z COVID-19, musieli w wyznaczonym momencie kliknąć wskazany link. Bardzo szybko okazało się, że pula się wyczerpała. Natychmiast pojawiły się podejrzenia dotyczące użycia botów lub wirusów. Kontrolę zlecił marszałek Marek Woźniak. Prawdopodobne jest nowe rozdanie środków.
Jeśli będzie nowe rozdanie to według zupełnie nowych zasad. Nie chciałbym już kontynuować tego schematu rządowego, który przyjęliśmy i realizowaliśmy w kilku województwach. U nas, jak widać, ta metoda "kto pierwszy, ten lepszy" spowodowała dużą aktywność firm informatycznych, tych, którzy mieli dużą wiedzę informatyczną i potrafili wykorzystać narzędzia w postaci botów, których skali nie potrafimy precyzyjnie na ten moment określić.
Korzystający z botów uzyskali przewagę nad resztą - dodaje marszałek Woźniak. W jego ocenie możliwe jest rozpisanie nowego konkursu, w którym nie kolejność zgłoszeń będzie decydująca, ale wielkość szkód spowodowanych przez koronawirusa.
Ostateczna decyzja kilka dni po tym, jak zakończy się audyt i wnioski zostaną przekazane firmie, która była operatorem rozdania pieniędzy.