Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu do spraw budowy dróg ekspresowych S6 i S11, Bartłomiej Wróblewski, mówił w Radiu Poznań o perspektywach ukończenia całej drogi. "Pozostało 5 odcinków S11 w Wielkopolsce" - tłumaczył poseł Wróblewski.
W roku 2022 w stosunku do każdego oczekujemy ważnej decyzji. I tak po kolei. Jeśli chodzi o odcinek Ostrów Wielkopolski - Kępno na południu oraz na północy Piła - Szczecinek to w tym roku spodziewana jest decyzja środowiskowa
- mówił Bartłomiej Wróblewski.
Pod koniec tego roku lub na początku następnego spodziewana jest decyzja środowiskowa dla odcinka Oborniki - Ujście. W tym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Poznaniu zamierza złożyć wnioski o dwie ostatnie decyzje: dla odcinka Kórnik - Ostrów oraz obwodnicy Ujścia i obwodnicy Piły.
Poniżej pełny zapis rozmowy:
Roman Wawrzyniak: Jest zielone światło na budowę kolejnego odcinka drogi S11 na terenie Wielkopolski. O jakim odcinku mówimy?
Bartłomiej Wróblewski: To bardzo dobra wiadomość. Jest decyzja środowiskowa dla odcinka Poznań – Oborniki z obwodnicą Obornik - to są 22 kilometry, ale najważniejszy odcinek w Wielkopolsce bez wątpienia, bo obciążenie ruchu to dzisiaj już ponad 20 tysięcy samochodów na dobę. Będą zbudowane dwa węzły – Chludowo oraz Oborniki. Cztery wiadukty w ciągu drogi. 20 przejść dla zwierząt, także to ważna inwestycja. Ale też wydaje się dobrze i nowocześnie przygotowana.
Czy to będzie droga budowana po tej linii, która jest obecnie, czy będzie to nowa trasa?
Zwykle jak buduje się teraz drogi ekspresowe, one nie przebiegają dokładnie tą samą trasą, chociaż pewnie są też wyjątki, ale w tym przypadku będzie to nowa trasa.
Kiedy w praktyce rozpoczną się prace budowlane? Kiedy ten odcinek będzie mógł być gotowy do użytku?
Przetarg jest planowany na połowę przyszłego roku. Jeśli nie wystąpią żadne nadzwyczajne okoliczności, to oznacza, że pod koniec 2024 roku mogą się rozpocząć prace, albo na początku 2025 roku. I po dwóch latach droga może być gotowa. Więc pewnie to będzie 2026 roku.
Pan jest przewodniczącym parlamentarnego zespołu od budowy S6 i S11. Nas interesuje przede wszystkim droga S11. Jak wyglądają prace nad pozostałymi odcinkami?
Jeśli chodzi o pozostałe 5 odcinków w Wielkopolsce na S11 w roku 2022 w stosunku do każdego oczekujemy ważnej decyzji. I tak po kolei. Jeśli chodzi o odcinek Ostrów Wielkopolski – Kępno na południu oraz na północy Piła – Szczecinek to w tym roku spodziewana jest decyzja środowiska, a w tym lub na początku przyszłego spodziewamy się decyzji środowiskowej dla odcinka Oborniki – Ujście. Jeśli chodzi o dwa ostanie odcinki, to w tym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Poznaniu zamierza złożyć wnioski o dwie ostatnie decyzje dla odcinka Kórnik – Ostrów oraz obwodnicę Ujścia i obwodnicę Piły. W tym roku będziemy o wielki krok dalej jeśli chodzi o wszystkie odcinki. Chociaż na ten przejazd będziemy musieli jeszcze poczekać.
Korzystając z okazji chciałem zapytać o spotkanie, które pan organizował, zapraszając także samorządowców, z wiceministrem rozwoju, Piotrem Uścińskim, który mówił o rozwiązaniach dla przemysłu budowlanego. O jakich ułatwieniach konkretnie mówił?
Ponieważ na targach poznańskich odbywa się kongres, w którym brał dział pan minister Uściński, który odpowiada w ministerstwie za sprawy budownictwa oraz planowania przestrzennego, zorganizowałem spotkanie dla samorządowców i działaczy społecznych spotkanie na temat planowania przestrzennego. Ministerstwo przygotowuje takie propozycje – chodzi o przyspieszenie i uproszczenie prac planistycznych. Dzisiaj nawet drobna zmiana w planie zagospodarowania przestrzennego oznacza trzy lub cztery lata pracy. Plany mają być przygotowane w 8 miesięcy co do zasady, a pewnych przypadkach, jeśli chodzi o drobne zmiany i poprawki, to nawet w ekspresowym tempie 2 miesięcy. Mają być także zmiany jeśli chodzi o procedurę, ogólnie chodzi o ułatwienie i dostosowanie tych procedur do potrzeb dnia codziennego.
Na co zwracali uwagę samorządowcy?
Spotkanie w zasadzie zostało ogłoszone dopiero w weekend, a przyszło i tak kilkadziesiąt osób. Pan wójt Kemnitz z Kleszczewa, pan burmistrz Pinczak ze Stęszewa, czyli samorządowcy o najdłuższym stażu w naszej aglomeracji. Ale też radni z Mosiny, z Komornik, z Poznania była pani radna Ewa Jemiellity, ale także przedstawiciele poznańskich osiedli, chociażby Ławicy i Piątkowa. Oni wszyscy zwracali uwagę na wiele różnych rzeczy. Ale przede wszystkim na to, że ta procedura jest obecnie nieżyciowa, czasami nawet bardzo drobne zmiany wymagają wieloletnich starań. Zwracano też uwagę na to, że dokonując zmiany trzeba zawsze ważyć interes publiczny oraz interes konkretnych osób. To jest rzecz kluczowa. Wyważenie tych dwóch interesów.
Chcę zapytać jeszcze o kwestię raportu komisji Antoniego Macierewicza na temat katastrofy smoleńskiej. Jaka jest pana ocenia tego raportu? Czy ta polityka Donalda Tuska względem Rosji sama się nie skompromitowała?
Dobrze, że ten raport został ogłoszony. Czekaliśmy na te informacje od bardzo dawna. To tylko wzmacnia wątpliwości, które były zgłaszane w ostatnich latach. Jeśli chodzi o politykę Donalda Tuska, względem Rosji, była ona w najwyższym stopniu nieroztropna. I to było oczywiste. Dziś wszyscy w związku z wojną na Ukrainie używają mocnych słów, ale tak naprawdę widzieliśmy to już od dawna, po wojnach w Czeczenii, gdzie doszło do ludobójstwa i zginęło 200 tysięcy osób, a to jest przecież mała kraina. Po wojnach w Gruzji i na Ukrainie trudno mieć złudzenia do brutalnej i imperialnej natury putinowskiej Rosji. Tu nie ma wątpliwości także jeśli chodzi o katastrofę smoleńską. Było mnóstwo spraw niewyjaśnionych, ale także nieodpowiedzialnego działania, mówię chociażby o oddaniu śledztwa Rosji. Też takiej niechęci do wyjaśniania wątpliwości, które były zgłaszane. Dziś wszyscy rozumieją i wszyscy zgadzają się co do tego, że Rosja była zdolna dokonać takiego działania. Przez wiele lat, że przecież nikt by czegoś takiego nie zrobił, więc nie trzeba nawet badać wątpliwości.
I stąd może te antypolskie opozycyjne media mają teraz problem, bo jeśli przez 12 lat sączyły narrację Donalda Tuska czy Władimira Putina o tym, co stało się w Smoleńsku, to nie wiedzą jak się teraz z tego wycofać, mówią teraz o kłamstwie smoleńskim.
Ale to wiemy, że to działania w interesie czysto politycznym, tak jak ta awantura, którą próbowano rozpętać w związku z tym, że były w wielu miejscach syreny w niedzielę, a przecież wiemy, że w Poznaniu czy Warszawie w trakcie ważnych rocznic takie syreny są uruchamiane i nie stanowi to żadnego problemu i nikt nie stawia żadnych pytań w tym względzie. Chodzi o to podgrzanie emocji i wywołanie wrażenia, że istnieje jakaś kwestia, która rzeczywiście powinna bulwersować ludzi i polaryzować społeczeństwo. Ja się tutaj zgadzam, że tym, co jest obowiązkiem nas jako państwa, ale też wszystkich stron politycznych, bo przecież zginęli w Smoleńsku ludzie różnych barw, też chociażby Jerzy Szmajdziński, zginął Arkadiusz Rybicki i wszystkim im należy się pamięć i należy się też wyjaśnienie wszystkich wątpliwości związanych z katastrofą, także ten raport, ale też wiele okoliczności znanych od lat, pokazują, że tych wątpliwości jest wiele i trzeba je wyjaśnić, a nie próbować uciąć dyskusję przyjmując z góry przyjęte założenie, że było tak, a nie inaczej.