U jednego z bohaterów pojawia się refleksja i wstyd, że nagrał pewne zdarzenie z udziałem koleżanki, ale przemyślenia tego typu pojawiają się dopiero po wizycie policjanta.
To, co zastanawia mnie po lekturze książki Aleksandry Przytarskiej, to chyba fakt, jak wielkie jest zagubienie młodych ludzi, ich samotność i w wielu przypadkach po prostu brak jakichkolwiek hamulców. A do tego wzajemnie napędzający się członkowie młodocianej grupy, w której przecież można pozwolić sobie na jeszcze więcej. I wszechobecne telefony komórkowe, które są z młodymi ludźmi nawet do ostatniej dramatycznej chwili w życiu.
Aleksandra Przytarska pokazuje też świat osób bezdomnych, koczujących w różnych miejscach, starających się zdobyć jedzenie, mieszkających w pustostanach, zbierających rzeczy na śmietniku. To też z życia wzięta opowieść, która jest chyba dla nas wskazaniem, że na takie osoby powinniśmy zwracać większą uwagę. Przecież Zygi też kiedyś zarabiał pieniądze, chodził do pracy, może miał kredyt czy samochód. Ale zbieg nieszczęśliwych wypadków spowodował, że trafił na ulicę - miał tyle szczęścia, że znalazł tam przyjaciela. W książce wręcz czujemy niechęć ludzi do bezdomnych, widzimy, jak odwracają się od nich i idą w swoim kierunku. Pokazanie życia bezdomnych to wielki walor tej książki, podobnie zresztą, jak świetnie nakreślone śledztwo, w którym pierwszorzędne role grają prokurator Antonina Gawrońska i komisarz Marcin Podolski.
To trudna opowieść - czytając od razu przypominam sobie dziesiątki historii kryminalnych pokazywanych w ostatnich latach w telewizji. Ale jednocześnie "Challenge" zaprezentowany przez Wydawnictwo Zwierciadło jest dla wszystkich, którzy cenią sobie porządne śledztwo, prowadzone po nitce do kłębka.