NA ANTENIE: RENT/PET SHOP BOYS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pamiętasz te zabawki? Ta książka przenosi w czasie

Publikacja: 01.06.2026 g.09:35  Aktualizacja: 01.06.2026 g.10:03 Anna Jaworska
Poznań
To książka, która wydobywa z zakamarków pamięci nieodłącznych towarzyszy dzieciństwa - zabawki. Konika na biegunach. Projektor "Ania", z którego na ścianie wyświetlano bajki. Yoyo błyszczące kolorowymi złotkami. Blaszane autko nakręcane kluczykiem. Grę w "Chińczyka". Kto dorastał w Polsce lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, ten te obrazy zna. To przedmioty, będące codziennością, która składała się na nasze dzieciństwo.
Zabawki. Podróż do świata dzieciństwa w PRL-u - Anna Jaworska - Radio Poznań
Fot. Anna Jaworska (Radio Poznań)

Spis treści:

    Maria Wieczorek zebrała tę codzienność w książce zatytułowanej po prostu „Zabawki. Podróż do świata dzieciństwa w PRL-u" — i już sam tytuł mówi wszystko. Publikacja wyróżniona została w konkursie na naukową monografię historyczną organizowanym przez wrocławski Ośrodek „Pamięć i Przyszłość". Podczas właśnie zakończonych Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie zdobyła wyróżnienie w konkursie na najpiękniejsze polskie książki.

    Głównym producentem zabawek w Polsce Ludowej były spółdzielnie pracy. Pracowały w trudnych warunkach - pokutowało przekonanie, że zabawki należy wytwarzać głównie z odpadków pozostałych po produkcji innych, ważniejszych artykułów. Brakowało wykwalifikowanych rąk do pracy, surowców i maszyn z importu. Gospodarka centralnie sterowana skutecznie utrudniała resztę. Jak mówi sama autorka, władze nie dostrzegły potencjału tej branży - nie widziano w niej szansy na eksport ani zdobywanie dewiz.

    A jednak zdarzało się, że powstawały rzeczy piękne. Modele samochodów: maluchy, polonezy, autobusy ogórki. Projektory do bajek „Ania" i „Jacek", które tworzyły magiczny klimat wieczornych seansów na ścianie. Gry planszowe jak „Grzybobranie" czy „Chińczyk" - proste, tekturowe, wystarczające do wielogodzinnej zabawy całej rodziny.  Miniaturowe pianina, bierki, kolejki elektryczne, plastikowe elementy do tworzenia wzorów na planszy. Żadnej Barbie, żadnego Matchboksa - te były dostępne tylko dla tych, którzy mieli dewizy i wstęp do Peweksu.

    Mimo wszystkich ograniczeń powstawały produkty pomysłowe i estetyczne - dziś nierzadko wręcz kultowe. I to jest serce tej książki: dowód na to, że z niedoboru można było wykrzesać coś, co zostaje w pamięci na całe życie. To lektura dla rodzin - książka Marii Wieczorek staje się wehikułem, którym podróżujemy przez dzieciństwo. Autorka na zabawkach zna się jak mało kto, ma bardzo dużą kolekcję i prowadzi w Kórniku Muzeum Zabawek. Warto je odwiedzić - wzruszenia gwarantowane!

    https://radiopoznan.fm/n/wrhpXS
    KOMENTARZE 0