Siostra Rosetta, jej głos i gitara - recenzja Ryszarda Glogera
W internetowej sieci dzieje się tak dużo, że można stracić poczucie czasu. Kursując ścieżkami muzyki, nie trudno wpaść w swoisty trans. Tu muzyk opowiada coś o nowym utworze, uznany instrumentalista - niczym iluzjonista - zdradza jak zagrać niczym akrobata. Melomani jeden przez drugiego, chwalą się, że nadal kupują płyty, winylowe i kompakty. Słuchają i przeżywają. Czasem fotografują okładki wydawnictw jak trofea. Potrafią szukać do skutku, czegoś wymarzonego i pożądanego. To pocieszające, że nie wszyscy żyją tu i teraz, lecz sięgają po skarby z przeszłości.