NA ANTENIE: W sportowym rytmie
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Już po raz piętnasty organizowana jest w Poznaniu akcja #KierowcyDlaUkrainy [Wielkopolanie pomagają Ukrainie - 7.11.2022]

Publikacja: 07.11.2022 g.12:25  Aktualizacja: 07.11.2022 g.12:27 Aleksandra Włodarczyk
Wielkopolska
Jutro, we wtorek odbierane będą rzeczy z domów poznaniaków, te które chcą przekazać potrzebującym. Hasło akcji Ciepły dom, bo zbierane są rzeczy na zimę. Wystarczy zgłosić się za pośrednictwem FB, wypełnić odpowiedni formularz i przygotować odzież. Kierowcy przyjadą jutro po południu i rzeczy przewiozą do punktów pomocowych. Można też samemu przywieźć dary - do punktu przy ul. Ratajczaka 20 w centrum miasta albo do magazynu na MTP.
flaga ukrainy - Pixabay
Fot. Pixabay

Zostało kilka dni na dokończenie dzieła - do ostatnich chwil przed Dniami Świętomarcińskimi w Poznaniu powstawać będzie wielkoformatowy haft polsko-ukraiński. Zostanie zaprezentowany 11 listopada, ale do tego czasu można włączyć się w jego tworzenie. Ira Borkowska jest Ukrainką, ale dziś, przez wojnę mieszka w Poznaniu i jest jedną z organizatorem wspólnego haftowania. Jak mówi - efektem będzie obrus na stół świętomarciński.

Ten haft jest bardzo symboliczny. To, co chcemy przekazać to jest takie nasze bogactwo ukraińskiego narodu, który chce podziękować za dobro. Hasło przewodnie Dni to - "Czyń dobro", my chcemy również czynić dobro, ponieważ doświadczyliśmy tego dobra od Polaków, od poznaniaków i chcemy jakoś przekazać, że jesteśmy i chcemy działać wspólnie, dlatego łączymy się przy wspólnym stole i wspólnie haftujemy. To, co my możemy pokazać to jest nasza tradycja, która różnie się od tradycji polskiej - sprawy nawet techniczne, że mierzymy nitkę nie w centymetrach, a w łokciach

 - mówi Ida Borkowska.

Haft przedstawia św. Marcina na koniu, a także polskie słońce świecące na ukraińską malwę. Kwiat rośnie po stronie słońca, ale zanika od strony wschodu, gdzie nie sięga światło. Malwa symbolizuje zmarłych z ukraińskich rodzin, słońce ma dawać siły do walki z agresorem.

 

Jest wdzięczny Polsce i Polakom, że po ucieczce ze swojej ojczyny, może nadal kontynuować swoją karierę sportową. W sobotę w I-ligowej drużynie piłkarzy ręcznych Real Astromal Leszno zadebiutował uchodźca z Ukrainy Illia Speshilov. W Lesznie mieszka od ośmiu miesięcy.

Grałem w piłkę ręczną na Ukrainie od samego dzieciństwa. To jest jakby sprawa mojego życia, bez piłki ręcznej nie mogę żyć. Dziękuję bardzo trenerowi, całej drużynie, wszystkim chłopakom, bo mnie bardzo mile przyjęli, w drużynie jest bardzo dobra atmosfera. Do Polski z żoną i córkami trafiłem w pierwszym dniu od wybuchu wojny. W Lesznie pewnego razu przyszedłem na mecz piłkarzy ręcznych Realu Astromalu. Spotkałem się z trenerem, porozmawiałem z nim i spytałem go, czy mogę przyjść na trening. Zgodził się. I w ten sposób zadebiutowałem w barwach leszczyńskiej drużyny

 - powiedział naszemu reporterowi Illia Speshilov.

Zawodnik występował przed wojną w ukraińskiej superlidze piłkarzy ręcznych. Był zawodnikiem m.in. CSK Kijów.

https://radiopoznan.fm/n/0IRxuX
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 10:00 13:00 14:00 17:00 18:00

@TWITTER