W Popołudniowej rozmowie Radia Poznań Marta Kubiak przekonywała, że głosowanie będzie oznaczało dla gminy niepotrzebne koszty.
Te 100 tysięcy złotych moglibyśmy przeznaczyć na zupełnie inne potrzeby gminy. Wybrano mnie w demokratycznych wyborach na pięcioletnią kadencję i uważam, że rozliczanie może nastąpić dopiero po pięciu latach.
- mówiła Kubiak.
Komisarz wyborczy sprawdza obecnie, czy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum jest wystarczająco wiele ważnych podpisów.
Zwolennicy odwołania burmistrz zarzucają jej niewywiązanie się z obietnic wyborczych. Chodzi m.in. o unowocześnienie oczyszczalni ścieków. Marta Kubiak tłumaczy, że gmina musi najpierw wykupić teren, na którym się znajduje, a na to potrzeba czasu i pieniędzy.
Wśród zarzutów wobec burmistrz Krzyża są także odejścia urzędników zatrudnionych przez gminę. Nieoficjalnie mówi się, że odkąd Marta Kubiak objęła stanowiska, z pracy zrezygnowała połowa zatrudnionych w urzędzie miasta. Burmistrz upatruje przyczyny we wrogiej atmosferze wytwarzanej przez jej przeciwników.