Przepisy przewidują ośmioletni okres przejściowy i rekompensaty dla przedsiębiorców.
Oczywiście to nie jest tak, że gdzieś te zwierzęta zostaną wywiezione czy coś się z nimi stanie. Niestety te zwierzęta, które już się urodzą, będą żyć w tych złych warunkach aż do uboju i przerobienia na futro. To co jest dobre, to to, że nie urodzą się kolejne pokolenia tych zwierząt.
- dodaje Paweł Rawicki.
Według prezesa "Otwartych Klatek", większość ferm zostanie zamknięta w pierwszym roku od przyjęcia ustawy. W ciągu ośmiu lat wszystkie hodowle powinny zniknąć. Jak podkreślił Paweł Rawicki, warunki dla przedsiębiorców są sprawiedliwe, co z kolei ułatwiło politykom poparcie ustawy. "To kompromis" - stwierdził gość Radia Poznań.
Wielkopolska to zagłębie futrzarskie Polski. W naszym regionie przede wszystkim hodowane są norki amerykańskie.