- Mamy obecnie 134 rodziny zastępcze i jest w nich blisko 260 dzieci – mówi dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Elżbieta Sroczyńska.
Dobrze jest wtedy, kiedy jest taki constans, czyli tyle dzieci powraca do domów, czy usamodzielnia się i taka sama liczba wchodzi do systemu. Niestety tak nie jest. Ta liczba rośnie. To chyba się nigdy niestety nie skończy. Życie każdego roku przynosi nowe sytuacje, w nowych rodzinach. Czasem są to sytuacje, kiedy problem powraca do rodziny.
- dodaje Elżbieta Sroczyńska, która ma nadzieję, że planowane zmiany w ustawie o pieczy zastępczej zmniejszą liczbę dzieci w rodzinach zastępczych. Jej zdaniem na poziomie gmin powinno być więcej narzędzi wspierających.
Cały czas jest pytanie, czy rzeczywiście wszystkie dzieci, które do pieczy trafiają, muszą trafić. To jest troszkę jak z pomocą psychiatryczną, są jakieś poziomy referencyjności. Być może na pierwszym poziomie można udzielić innej pomocy, na drugiej jeszcze innej, ale ciągle w miejscu zamieszkania i dopiero jako kolejny, trzeci szczebel, nie ma innego wyjścia, ostateczność – rozdzielamy.
- tłumaczy.
W powiecie konińskim sytuacja w rodzicielstwie zastępczym wygląda lepiej niż w całej Polsce. Od 1999 roku żadne dziecko z powiatu konińskiego nie trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej. To swoisty fenomen w skali kraju.