Przedstawiony miejskim radnym projekt uchwały zakłada zaciągnięcie prawie 14 milionów złotych pożyczki.
Miasto Konin starało się najpierw o pożyczkę w wysokości 5 milionów złotych na przeprowadzenie I etapu likwidacji nielegalnego składowiska, czyli usunięcia odpadów w strefie ochronnej przebiegającego tam gazociągu.
Ostatecznie pożyczki zaciągnąć się nie udało - mówi rzeczniczka prezydenta Konina Aneta Wanjas.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu uznał, że wyrazi zgodę na udzielenie pożyczki jedynie w przypadku całkowitego usunięcia odpadów z terenu objętego projektem. Oznacza to, że częściowe uprzątnięcie terenu nie kwalifikuje się do wsparcia, o które ubiegaliśmy się
- tłumaczy Wanjas.
Miasto chce więc wystąpić o pożyczkę w wysokości 13,8 milionów złotych na usunięciu wszystkich odpadów z nielegalnego składowiska.
Realizacja tego przedsięwzięcia pozwoli nie tylko na definitywne usunięcie źródła zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi, infrastruktury krytycznej i środowiska, a także na przywrócenie prawidłowej eksploatacji gazociągu
- mówi rzeczniczka prezydenta Konina.
Pożyczka będzie mogła zostać częściowo umorzona. Decyzja dotycząca zaciągnięcia pożyczki zostanie podjęta przez konińskich radnych podczas sesji w środę.
Na nielegalnym składowisku przy ulicy Marantowskiej znajduje się około 15 tysięcy ton odpadów. Odpady zalegają w tym miejscu od kilku lat. W sądach trwają obecnie procesy dotyczące tego składowiska.
Jak podkreślał zastępca prezydenta Konina Paweł Adamów w maju tego roku, miasto nie widzi realnych perspektyw, by odpady usunęła spółka będąca właścicielem prawa użytkowania wieczystego tego terenu.
Adamów podkreślał, że Konin miał do czynienia z mafią śmieciową, a decyzje w tej sprawie zapadły jeszcze za poprzednich władz miasta.