Atrakcja nie tylko dla rowerzystów. Powstanie niedaleko Leszna
Pan Józef przekonuje, że numer legitymacji i data ważności były widoczne, ale nie specjalny hologram. Na tej podstawie kontroler wystawił wezwanie do zapłaty na kwotę 200 złotych. Kierowca dwukrotnie się odwoływał, ale Zarząd Dróg Miejskich nie uznał jego reklamacji.
W międzyczasie kwota wzrosła do 350 złotych. Pan Józef deklaruje, że nie zapłaci.
Każda złotówka u mnie się liczy. Nie czuję się winny po prostu. Płaciłem mandaty różne i wiem, że na przykład policjant może najpierw wystawić pouczenie albo ostrzeżenie, a oni od razu z grubej rury walą mandat. I to 200 zł. 200 zł to ja mam na leki na dwa tygodnie
- przekonuje pan Józef.
Hologram musi być widoczny, ponieważ to potwierdzenie, że dokument nie został sfałszowany. Bartosz Jankowski z ZDM podkreśla, że opłata została naliczona słusznie, ale po interwencji Radia Poznań dyrektor ponownie rozpatrzy odwołanie.
Nie ma możliwości pouczenia kierowcy w momencie, kiedy go nie ma też przy samochodzie, a dodatkowo regulamin strefy płatnego parkowania na to nie pozwala. Zarząd Dróg Miejskich jego sytuację przeanalizuje ponownie. Sprawdzimy i rozpatrzymy jeszcze raz odwołanie
- deklaruje Bartosz Jankowski.
Pan Józef zapowiada, że w tej sprawie nie odpuści i będzie się odwoływał do kolejnych instytucji.