Nowelizację przepisów wymusiła Unia Europejska. Samorządy miały na przygotowania kilka lat, a i tak zaspały. Jedynie nieliczne gminy zdecydowały, że dołożą kolejny worek do odpadów segregowanych. Większość poprzestała na pojemnikach w PSZOKach, do których odzież trzeba już dowieźć samemu. Rezultat? Pojemniki na odzież należące do PCK, a jest ich w Polsce ponad 28 tysięcy, zamieniły się w śmietniki, do których trafiają po prostu odzieżowe odpady - mówi - choć nieco innymi słowami, Szymon Konarski koordynator do spraw komunikacji wielkopolskiego oddziału PCK.
Ludzie niestety mylili często pojemniki nasze, PCK-owskie i wrzucali do nich nie te rzeczy, które powinny być wrzucane
- mówi Szymon Konarski.
W tej sytuacji segregacja odzieży stała się nieopłacalna i wykonująca to zadanie na zlecenie PCK firma Wtórpol wypowiedziała umowę. Nie pozostało nic innego jak wycofać pojemniki, co stanie się do końca października.
Ideą zmiany przepisów było skłonienie ludzi do tego, by nadawali odzieży drugie życie. Życie spowodowało, że rezultat jest odwrotny - w morzu śmieci giną dobre rzeczy.