Budowa S11 nie ruszyła zgodnie z planem. Dyrektor poznańskiego oddziału GDDKiA wyjaśnia dlaczego
Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu stanął były partner ofiary 38-latek Jarosław S. Ciało kobiety odnaleziono w lipcu zeszłego roku. W momencie zbrodni w domu był 2-letni syn pary.
Prokurator Juliusz Łoś oskarżył mężczyznę o to, że znęcał się nad ofiarą i zabił ze szczególnym okrucieństwem, zadając co najmniej 49 ciosów nożem.
Powodując u pokrzywdzonej liczne obrażenia w postaci licznych ran kłutych po stronie prawej głowy, ze złamaniem żuchwy po stronie prawej i kości potylicznej po stronie prawej, licznych ran kłutych klatki piersiowej, szczególnie w okolicy mostka i powierzchni bocznej prawej
- mówił prokurator.
Oskarżony przyznał się do zabójstwa, ale nie do pobicia i znęcania się nad byłą partnerką. Jarosław S. stwierdził, że kobieta utrudniała mu kontakty z dzieckiem i według niego sądy w takich sytuacjach zawsze obwiniają mężczyzn.
Bardziej ta przemoc działała w drugą stronę. To ona mnie biła i dziecko
- mówił oskarżony.
Sąd odczytał zeznania Jarosława S., według których między parą doszło do sprzeczki o podział opieki i kosztów utrzymania dziecka. Mężczyzna zeznał, że wpadł w szał i zadał kobiecie około 30 ciosów nożem. Po wszystkim nakrył ciało matki, zabrał dziecko do swoich rodziców, a następnie wyspowiadał się w kościele i zgłosił na policję. Chłopiec miał nie widzieć zbrodni.
W sądzie 38-latek zaprzeczył części zeznań, z których wynikało, że planował zabicie swojej byłej partnerki. Mężczyzna zeznał wcześniej między innym, iż "uwolnił syna od złej matki". Oskarżonemu grozi dożywocie.